poniedziałek, 12 października 2015

"Szczurynki" Olga Gromyko


"Szczurynki" Olga Gromyko


Każdy choć raz w życiu - najczęściej we wczesnym lub późniejszym dzieciństwie - chciał mieć zwierzątko. Pieska można wyprowadzać na spacery i uczyć aportować, a kota przytulać i zasypiać słuchając jego miarowego mruczenia. Lista zwierzątek z dziecięcych marzeń zdaje się nie mieć końca, a wśród setek czarujących osobników trudno wybrać właściwego towarzysza. Często z pomocą - i wyraźnym naciskiem rodziców - decydujemy się na stworzenie jak najmniej wymagające, ale za to dające maksimum radości. Dodatkowym plusem jest "instagramowy" wygląd i chęć na pozowanie do zdjęć.

Bycie pisarzem wymaga jednak pewnych poświęceń i zamiast typowych zwierzątek z listy życzeń, którą rozpoczyna wcześniej wspominany pies - najlepiej malutki i słodki - a zamyka królik, trzeba powiększyć swoją rodzinę w nieco niekonwencjonalny sposób. Olga przyszła do domu z czymś podobnym do chomika, ale... Zaraz, to ma podejrzanie białą sierść i ogon! 

Tak właśnie szczury zagościły u nic niepodejrzewającej pisarki i nawet na długo po napisaniu książki o adekwatnym tytule - "Rok Szczura" - gryzonie dalej goszczą w jej domu, ani myśląc szukać sobie innego właściciela. Olga Gromyko na dobre zakochała się w tych malutkich, ale nie dających o sobie zapomnieć stworzeniach, które dostarczają niekończącej się rozrywki i inspiracji do pisania. Po co komu muza, kiedy ma się szczura?!

W ten właśnie sposób, z prostego researchu na potrzeby nowej powieści, autorka zyskała nową pasję. Dzieli się nią nie tylko w powieści "Rok Szczura", zawierającej mnóstwo rzetelnych informacji o życiu tych stworzeń, ale tworzy osobny tomik poświęcony tylko swoim podopiecznym. "Szczurynki" to nic innego, jak zapiski ze szczurzego życia, podane w krótkiej, przyjemnej formie, która sprawia, że przez książkę przelatuje się nawet nie wiadomo kiedy. Dodatkowo, ilustracje pomagają wyobrazić sobie opisane przez autorkę, czasem bardzo abstrakcyjne sytuacje. Solidna dawka wiedzy, połączona z lekkim piórem pisarki tworzy coś oryginalnego, ale raczej do przeczytania "na raz", nie jest to pozycja, do której będę wracać.

"Szczurynki" to zbiór krótkich historii z pierwszej ręki, dla wszystkich miłośników gryzoni i nie tylko. Ci, którzy nie mieli okazji zetknąć się jeszcze z tymi zwierzętami, a ich jedyne skojarzenie ze słowem "szczur" to długi ogon, biała sierść i piski ciotek straszonych przez młodszych kuzynów, z pewnością skorzystają na lekturze. Olga Gromyko w zabawny i prosty sposób nie tylko przemyca mnóstwo ciekawych informacji z życia szczurów, ale przede wszystkim odczarowuje wyobrażenie o tych wbrew pozorom mądrych i pięknych zwierzętach. Może w ramach eksperymentu też  kupię sobie takiego gryzonia? Muszę tylko nauczyć się nie krzyczeć na ich widok!


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc


5 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam okazji na zapoznanie z autorką, może kiedyś... ;)
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Wypożyczyłam tę śliczną książeczkę z biblioteki i teraz, już po lekturze, chętnie przygarnęłabym jakiegoś szczura. ;) Nie wiem tylko, czy polubiłby go mój pies. I królik. Bo rybki głosu w tej sprawie nie mają. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja lubię szczury, pomimo tego, że wielu się brzydzi tymi zwierzątkami. Może się skuszę na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio śniło mi się, że miałam myszę, więc może to jakiś proroczy sen i powinnam to przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...