czwartek, 29 października 2015

"Ciemność płonie" Jakub Ćwiek

"Ciemność płonie" Jakub Ćwiek

 

Mijając bezdomnych ludzi najczęściej:
A) odwracasz wzrok,
B) łapiesz się za portfel i przygotowujesz do powiedzenia "nie mam drobnych",
C) zastanawiasz się czy są oni więźniami Ciemności?

Jeśli wybrałeś odpowiedź C, z pewnością czytałeś już powieść Jakuba Ćwieka albo zrobisz to po lekturze tego tekstu.

Realizm magiczny to gatunek, z którym spotkałam się zaledwie kilka razy. Dlaczego? Niewielu autorów potrafi umiejętnie połączyć rzeczywistość z magią, traktując tę drugą jedynie jako dodatek, ale Jakub Ćwiek robi to świetnie. Wykorzystuje przy tym polskie realia, które nagina do coraz bardziej intrygujących pomysłów. Kto by pomyślał, co może dziać się na dworcu, kiedy nadchodzi Ciemność.

Tadek, Natka. Wszystkich tych ludzi możesz spotkać w prawdziwy życiu, tuż za rogiem, a jeśli mieszkasz w Krakowie i przechodzisz czasem koło dworca, jest duża szansa, ze już to zrobiłeś. No, a przynajmniej poznałeś pierwowzory książkowych bohaterów. Bazowanie ich na (nie)zwykłych ludziach dodaje powieści autentyczności, a czytelnik jest w stanie uwierzyć w część wydarzeń z powieści i dopiero magiczne elementy przywołują go do rzeczywistości. Zanim jednak umysł się zreflektuje, zdążymy poczuć nutkę niepokoju, która wystarczy do omijania dworców szerszym łukiem, przynajmniej przez najbliższe kilka dni.

Jeden z autografów zdobytych na Targach Książki w Warszawie!

Trzeba docenić ogrom pracy włożony przez autora w powieść, zanim jeszcze usiadł do komputera. Przesiadywanie na dworu, z ludźmi, których większość omija nawet wzrokiem, wyciąganie z nich coraz to bardziej osobistych historii nie jest łatwe. Dodatek "Opowieści Dworcowe" to świetny pomysł i słusznie został umieszczony na końcu książki. W czasie lektury dobrze jest całkowicie zanurzyć się w fikcji, dopiero potem dopuszczając do siebie prawdę. 

Mała objętość tej pozycji jest jednocześnie jej największa wada i zaleta. Dzięki niej książkę czyta się bardzo szybko i płynnie, ale z drugiej strony po skończonej lekturze czegoś brakuje. Historie poznanych ludzi nie są jeszcze kompletne, chciałoby się wiedzieć dużo więcej. Cóż, otwarte zakończenia są pewnym kredytem zaufania dla czytelnika i jego wyobraźni, wiarą, że sam da bohaterom zakończenie na jakie zasługują lub jakie jest im pisane. Nie przez autora, ale czytelnika.

"Ciemność płonie" to świetny sposób na rozpoczęcie swojej przygody zarówno z gatunkiem jak i autorem. Z pewnością sięgnę po "Chłopców", widząc że autor przykłada się do pisania, a jego styl trafia w mój gust.

Jeśli chcecie zaczarować swoją codzienność, książka Jakuba Ćwieka jest na to idealnym sposobem.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu SQN.

5 komentarzy:

  1. Twórczość tego autora jeszcze przede mną. Może zacznę właśnie od tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja pokochałam tę książkę, jakoś mnie tak wciągnęła w ten świat, że nie chciałam go opuścić, pomimo, że do kolorowych nie należał. Może dlatego, że starym dworcem miałam do czynienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam kilka innych książek autora dlatego i na tą wcześniej czy później się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachęciłaś mnie :) rzeczywiście, zawsze omijam szerokim łukiem ludzi na dworcu, bo wzbudzają moją niechęć, obawę, czasem niesmak... Powieść miałam w rękach, jest w mojej bibliotece, więc teraz już się nie będę wahała i ją wypożyczę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Ćwieka, z zwłaszcza jego Kłamcę i Chłopców! Ta pozycja również bardzo mi się podobała :)
    Pozdrawiam, Amelie (girls-in-a-books-world.blogspot.com).

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...