poniedziałek, 7 września 2015

"Wyspa Potępionych" Melissa de la Cruz

"Wyspa Potępionych" Melissa de la Cruz

 

"Nic i nikt nie przedostawało się do środka ani na zewnątrz,
więc nigdy nie zdarzało się nic całkiem nowego."


Dawno, dawno temu, a może wcale nie tak dawno, kiedy skończyły się już wszystkie baśnie, dobro zostało nagrodzone, pozostała kwestia ukarania zła. Za siedmioma lasami i siedmioma górami, znalazło się miejsce wręcz idealne. Cruella de Mon, Dżafar, Zła Królowa i inni źli do szpiku kości bohaterowie dobrze znanych bajek Disneya kiedyś wzbudzali postrach, ale z rozkazu króla Bestii zostali zesłani na "Wyspę potępionych". Tam spędzą wieczność wśród zgniłych jabłek, ohydnej kawy i wszystkiego najgorszego. 

Ten sam los, bynajmniej nie z wyboru, spotyka ich dzieci, które suto zastawione stoły i piękne suknie oglądają tylko w telewizji Auradonu nazywanej w ich rodzinach propagandową. Chociaż rodzina to jedna z najważniejszych wartości w życiu młodego człowieka, nie sposób zauważyć niesprawiedliwości, która dotknęła prawie niewinną część populacji osławionej wyspy. Jak sprostać wygórowanym wymaganiom matki, liczącej, że wymyślisz najbardziej diabelny plan stulecia, kiedy w głębi serca nie jesteś tak pewny swojej chęci opanowania świata i niszczenia wszystkiego co staje ci na drodze?

źródło:https://www.facebook.com/KsiazkoSfera
Przekazywane z pokolenia na pokolenie wartości, a raczej ich brak, hołdowanie złu, przenikają następców osławionych antybohaterów. Ci, skazani za błędy rodziców, są zmuszeni żyć na małej wyspie, popijać diabelnie czarną, mocną kawę i zagryzać ją zgniłymi ciasteczkami. Takie życie wydaje się im normalne, ale do czasu. Kiełkujące w dzieciach ziarno niepewności każe im kwestionować słuszność ograniczenia ich wolności, chociaż takie rozważania szybko ucina krzyk matki, sprowadzającej swojego dziedzica na dobrą, a raczej złą drogę.

Czy w trudniej sytuacji zastanawiasz się czasem "co zrobiłaby mama?"? Następcy największych opryszków wolą oddalać od siebie to pytanie, bo nie zawsze wybór ich rodziców pokrywa się z tym, co rzeczywiście dla nich najlepsze. W większości przypadków poddają się woli starszych, nie kwestionując ich rozkazów, bo przecież... mama wie najlepiej!

Następcy odkrywają swoje przeznaczenie niedyktowane (nie)szlachetnością ich urodzenia, ale własnymi wyborami. Są wbrew pozorom dobrymi wzorcami przyjaźni, honoru i lojalności, chociaż droga, którą muszą pokonać jest długa i kręta, asertywnie nie pozwalają swoim rodzicom przekreślić przyszłości. Każdy bowiem powinien sam stanowić o swoim losie. Tego uczą się podczas ciekawych i nieraz zabawnych przygód bohaterowie, których polubiłam szybciej niż ich sąsiadów z Auradonu, magicznej krainy, mlekiem i miodem płynącej.

źródło:https://www.facebook.com/KsiazkoSfera
"Wyspa potępionych" to przede wszystkim gratka dla fanów Disneya, którzy chcą poznać kolejną, zupełnie inną wersję życia bajkowych postaci, poznać lepiej tych, o których zazwyczaj nie myślimy za wiele. Kto by się przejmował pomocnikiem Cruelli de Mon, a tym bardziej jego synem? Nie jest to jednak pozycja obowiązkowa.

"Wyspa potępionych" jest nieco niekompletna jako sama książka. To bardziej reklama filmu, zachęta do obejrzenia całości, bo urwana w połowie historia dostarcza więcej frustracji niż przyjemności. Spełnia jednak swoją podstawową rolę - sprawia, ze chcąc poznać zakończenie, usiądziemy kiedyś przed telewizorem i na kilkadziesiąt minut przeniesiemy w świat magii i (nie)szczęśliwych zakończeń.

Akcja powieści toczy się szybko, jak w filmie, wiec młodsi czytelnicy nie będą w stanie się od niej oderwać. Jedynym problem może być cisnące się na usta pytanie "Co było dalej?!".

"Wyspa potępionych" ma wszystko czego można szukać w bajce - łatwy, przystępny język i przyjemny styl autorki, ciekawą i szybko rozwijającą się fabułę oraz bohaterów, z którymi można się utożsamić. Wszystko okraszone jest nutką tajemnicy, przygody i najważniejszym - morałem, z którego można wyciągnąć sporo lekcji. 

Jesteś ciekawy co działo się po ostatniej stronie baśni?
 
Za książkę dziękuję Wydawnictwu Egmont
 

6 komentarzy:

  1. Mnie ta historia nie interesuje, jestem fanką bajek disnejwoskich, ale za książkami w tym uniwersum nie przepadam, zupełnie nie moje klimaty czytelnicze, ale pewnie dla wielu osób ten tytuł będzie nie lada gratką :)

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię Disneya i wydaje mi się, że ta książka mogłaby mi się spodobać, choć nazwisko autorki kojarzy mi się z... tandetą o.O

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam żadnej książki de la Cruz, ale na Wyspę potępionych zdecydowanie mam ochotę, bo uwielbiam wszystkie bajki Disney'a i zastanawiam się, jak będzie to wyglądało w formie książkowej! :)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  4. Opinie są podzielone, ale... i tak chętnie przeczytam. Bo lubię wariacje na temat klasyki ;)

    Pozdrawiam,
    Po Książkach Mam Kaca

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za Melissą de la Cruz, ale uwielbiam Disneya. Jeszcze pomyślę nad tą pozycją ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem ciekawa :D Ale jednak najpierw matematyka :P

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...