środa, 30 września 2015

Moja książkowa jesień - 3 propozycje

Moja książkowa jesień - 3 propozycje

 
Jesień to okres, którego przez bardzo długi czas nie doceniałam. Plucha na ulicach, szarość za oknem i wieczne, przenikliwe zimno, nierekompensowane przez warstwę śniegu zdecydowanie nie wywołują uśmiechu. Z biegiem lat dostrzegałam jednak coraz więcej zalet tej pory roku. Gorąca herbata, koc i powieści czytane w wygodnym fotelu zdecydowanie się do tego przyczyniły. Oto trzy książkowe rekomendacje, idealne na jesień - i nie tylko!



Wrzesień nieubłaganie kojarzy się z początkiem nowego roku szkolnego, - nie śmiejecie się studenci! - a ten warto zacząć jak najlepiej. Chociaż w pierwszych tygodniach motywacja przychodzi jakby znikąd, trzeba zadbać, by utrzymała się na takim poziomie nawet wtedy, kiedy marzymy tylko o włączeniu ulubionego serialu czy zaszyciu się pod kocem z książką. "Stowarzyszenie umarłych poetów" to powieść niesamowicie inspirująca, pełna mądrości życiowych i niewyczerpanych pokładów motywacji. Ma też jesienna atmosferę, która idealnie pasuje do widoku za oknem. 





Długie jesienne wieczory to idealny czas na opasłe tomiska, dostarczające rozrywki na całe godziny. Thrillery dodatkowo rozruszają zapadający w sen zimowy umysł, a pytanie kto jest mordercą będzie spędzało nam sen z powiek. "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" to idealny wybór zarówno dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z tym gatunkiem, jak i weteranów, mających za sobą setki dreszczowców. Skandynawski klimat przypomina nieco naszą jesień, wiec utożsamianie się z umierającym z zimna bohaterem nie sprawi czytelnikowi większych kłopotów. 




Jesień ma pewna aurę tajemniczości i metafizyczności, którą lubię odnajdywać również w książkach. Trylogia o Marze Dyer to genialny przykład trzymającej w napięciu, mrocznej serii, która w połączeniu z jesiennym chłodem wywoła ciary na całym ciele. Zagadka, dobry humor i świetni bohaterowie to połączenie idealne, szczególnie w halloweenowy wieczór, kiedy zjawy wydają się bardziej prawdziwe niż zazwyczaj. 

Jakie książki lubicie czytać jesienią?
Może sięgnięcie po coś z moich rekomendacji lub sami polecicie jakieś tytuły? :)

Post bierze udział w akcji #jesienzfeeria.
Wejdźcie na fanpage Feeria Young, żeby też wziąć udział w akcji


13 komentarzy:

  1. Po przeczytaniu pierwszego tomu trylogii Hodkin odnosiłam wrażenie, że jestem jedyną osobą, której się to nie podobało. Teraz wiem, że jednak jest inaczej i wszyscy się nią zachwycają, a ja wieszam psy na jej przewidywalności. Cóż, może kiedyś odmienię swoje zdanie? :")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może drugi tom sprawi, że zmienisz zdanie? ;)

      Usuń
  2. Jeeeej, ale ładnie to zaprezentowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Larsson zdecydowanie się nadaje, jak każdy inny obszerny thriller, bo co robić w te długie, jesienne wieczory, gdy zimno i brzydko za oknem? :) A Mara Dyer jest w moich planach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Całą trylogię Larssona mam w planach od dłuższego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam "Stowarzyszenie Umarłych Poetów"! :) A do dwóch kolejnych książek, które podałaś, przybieram się od dłuższego czasu...

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze - nie czytałam żadnej z tych książek, chociaż bardzo mnie zaintrygowały, szczególnie trzecia. :)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładnie zaprezentowałaś te książki.,,Mara Dyer. Tajemnica " od pewnego czasu gości ona mojej półce ,ale jakoś do tej pory nie mogę się zebrać , aby ją w końcu przeczytać. Polecam Ci na te jesienne wieczory ,,Nowoczesną czarodziejkę"- Debora Geary .Jest ona bardzo ciepła i rodzinna powieścią , czytałam z ją prawdziwą przyjemnością :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Polecam, szczególnie w tym okresie idealnie się nadaje, a ,,Nowoczesną czarodziejkę" zaraz sprawdzę ;)

      Usuń
  8. Millennium i Mara Dyer na jesień - jak tak o tym myślę, to jest to strzał w dziesiątkę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesień to dla mnie idealny czas na pochłanianie klasyki, kryminałów i powieści grozy. Lubię wskoczyć pod kocyk i nieco się postraszyć. Mam już kilka lektur wypatrzonych na półce, ale na początek ulubiona Flawia de Luce. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Stowarzyszenie umarłych poetów muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...