środa, 8 kwietnia 2015

*PREMIEROWO* "Starter" Lissa Price

*PREMIEROWO* "Starter" Lissa Price


Witaj w świecie, gdzie za pieniądze możesz kupić wszystko, nawet drugą młodość.

Ludzie powinni przestać obawiać się istot z kosmosu, które przyjdą na ziemię i spróbują przejąć władzę. Ludzie powinni zauważyć, że prawdziwy wróg już dawno zamieszkuje tę ziemię. Od kilkudziesięciu tysięcy lat.

Witaj w świecie, gdzie człowiek człowiekowi wilkiem, a raczej... reneterem.

Budzisz się w swoim ciele. Nie do końca swoim, bo jest ono wynajmowane bardzo znudzonym i obrzydliwie bogatym starcom, którzy na tydzień, miesiąc wcielają się w rolę pięknego nastolatka i przeżywają drugą młodość. Zasypiasz, żeby zarobić na przetrwanie twojej rodziny, dostarczając rozrywki wiekowym Enderom. Oprócz ciebie, tylko oni zostali już na tym świecie. Starterzy i Enderzy - najmłodsi i najstarsi, pozostałości z populacji, której nie udało się przetrwać wojny bakteriologicznej. Jedynie najsłabszym zapewniono szczepionkę i jak na ironię tylko im udało się przetrwać.

Callie wraz z młodszym bratem Tylerem wylądowali na ulicy, po tym jak ich rodzicie zginęli w wyniku wojny. Jedynym domem jaki mają jest teraz ulica i oni sami. Rodzina staje się priorytetem wyższym niż kiedykolwiek wcześniej, dlatego dziewczyna jest w stanie poświęcić więcej niż kiedykolwiek wcześniej, żeby zapewnić bezpieczeństwo najbliższym. Nawet jeśli oznacza to sprzedanie własnego ciała, a właściwie jego wynajem. 

"Intruz". Musiałam to napisać, bo porównania do tej książki są nieuniknione. Meyer pokazała sporo talentu i kreatywności, których Lissie Price nieco zabrakło. Pomysł na zamieszkiwanie ludzkich ciał przez inne byty nie jest niczym nowym, - ani nie był w czasach premiery Intruza - więc najważniejszym zadaniem autora jest dodanie do świata przedstawionego czegoś od siebie. Po lekturze "Startera" miałam ochotę na ponowne zapoznanie się z powieścią Stephenie Meyer, bo Price pozostawiła we mnie czytelniczy niedosyt. Podobało mi się, że historia miała intrygujące tło, a przede wszystkim, że ludzie byli wykorzystywani przez ludzi, a nie istoty z kosmosu, co sprawiło, że łatwiej było wyobrazić sobie całą sytuację, dodało to też książce realizmu, rzadko spotykanego w science-fiction.

Najlepsze zwroty akcji Price zachowała na sam koniec, co sprawiło, że nie mogę doczekać się kolejnej części, ale jednocześnie autorka każe czytelnikowi czekać o wiele za długo. Równomierny rozwój wydarzeń byłby o wiele lepszym rozwiązaniem, szczególnie, że Lissa Price miała naprawdę sporo pomysłów. Mimo wszystko, książkę czyta się bardzo szybko, chcąc poznać zakończenie i odpowiedzi na wiele pytań, które nasuwają się podczas lektury.

Połączenie science-fiction i dystopii to jedno z moich ulubionych rozwiązań w literaturze, a "Starter" jest całkiem niezłym przedstawicielem tych gatunków. Jeśli masz ochotę na poznanie tajemnic złożonego świata, zamieszkanego tylko przez najmłodszych i najstarszych przedstawicieli ludzkiej rasy, poznać zakamarki umysłu i dobrze się przy tym bawić, sięgnij po "Starter" - mało wymagającą, ale dobrze zbudowaną historię, po której nabierzesz apetytu na więcej.

Ocena: 7/10

 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Albatros. 

Zwiastun książki:

11 komentarzy:

  1. Książka ciekawa, ale mialam co do niej pewne zastrzeżenia. Brakowało mi szerszych opisów, szczególnie jeśli chodzi o świat po wojnie bakteriologicznej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba by mi się spodobała...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję że niedługo ją przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem 10/10 może i brakowało szerszych opisów, ale nie one były istotne. Ja po prostu połknęłam tą książkę - nie mogłam zasnąć dopóki nie skończyłam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedna z najlepszych młodzieżówek jakie czytałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba ja przeczytam, bo bardzo dobrze wspomniam Intruza:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze mówiąc nie wiem co myśleć o tej pozycji, a po twojej recenzji to tym bardziej :D Nie byłam przekonana do tej książki i nadal nie jestem, nie wiem czemu, ale mój czytelniczy instynkt tak nie za bardzo mnie zachęca do sięgnięcia po nią. I na razie się go trzymam, zobaczymy jak będzie na dłuższą metę. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  8. No nie wiem, nie wiem, chyba mam ciekawsze pozycje do przeczytania. Szczególnie jak piszesz, że nie da się tego nie porównać to "Intruza", który w moim przekonaniu był genialny. Skoro mam dwie książki o podobnej treści to wolę przeczytać tą lepszą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Całkiem inna książka. Chyba czegoś takiego jeszcze nie czytałam ;) Zastanowię się nad tym.

    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Scifi zdecydowanie nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. O, i odpowiedziałaś na moje wszystkie obawy co do tej książki. Myślę, że i ja skończyłabym czytać z niedosytem. Intruz bardzo mi się podobał i od pierwszych chwil Starter mi się z nim kojarzył. No cóż, może kiedyś się skuszę, ale z pewnością jakoś specjalnie nie będę na tę książkę polować ^^

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...