środa, 26 listopada 2014

Filmowo: 5 problemów "Kosogłosa"


 Filmowo: 5 problemów "Kosogłosa"

 

"Pozbierać jest się dziesięć razy trudniej,
niż rozsypać."

 

mockingjay.net

Na "Kosogłosa" czekałam już bardzo długo, bo od zeszłego roku, a dokładniej od premiery "W pierścieniu ognia". Moja niecierpliwość była podsycana zdjęciami z planu, zwiastunami, rosły też oczekiwania. Częściowo zostały one spełnione, ale mimo wszystko, po seansie miałam mieszane uczucia. Podobał mi się mroczny klimat filmu, było parę zapierających dech w piersiach scen, a aktorzy przeszli samych siebie - szczególnie Lawrence i Hutcherson, chociaż Josh na ekranie pojawił się tylko parę razy. Nie mogłam jednak przymknąć oka na wady, które zaraz wam przestawię. Każdy fan i tak zobaczy ten film, jeśli jeszcze tego nie zrobił - większych rozczarowań nie przewiduję, Kosogłos to ogólnie rzecz biorąc - świetna produkcja.
 
Oto 5 problemów, których nie udało się przezwyciężyć twórcom filmu. Wręcz przeciwnie, niektóre z nich stworzyli sobie sami.


1. Słaby pierwowzór - główny problem filmu, którego nijak nie dało się przeskoczyć. Nie, nie pomyliłam się i możecie mnie za to linczować, ale moim zdaniem finał trylogii zaprezentowany przez Collins odbiegał od ideału na wiele sposobów. Uważam ostatnią część za najgorszą z całej serii, więc nie oczekiwałam, że adaptacja filmowa nagle stanie się moim ulubieńcem. Chociaż wykonano tu kawał dobrej roboty, twórcom nie udało się nadrobić za braki fabularne, bo technicznie produkcja stoi na bardzo wysokim poziomie.

2. Czas trwania - czyli dużo za dużo. Jeśli druga część też będzie miała dwie godziny, to krócej zajmie mi przeczytanie książki (376 stron) niż obejrzenie obu filmów! Nie mam problemów z długimi produkcjami, wiele z nich należy do moich ulubieńców, ale... Często przeciągano sceny, a 10 sekund na jeden kadr to przesada. Niestety, odbiło się to na tempie akcji. Rozumiem - budowanie napięcia czy ujęcia krajobrazów, dokładne przedstawienie świata i scenerii, ale z łatwością mogłabym wskazać momenty, gdzie widzowie zaczynali tracić zainteresowanie i emocje.

www.notesnews.com

3. Efekty specjalne - nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic do zarzucenia aspektowi technicznemu, wręcz przeciwnie, większość scen wyglądała w miarę realistycznie jak na postapokaliptyczny film. Mimo wszystko, ogromna ilość wybuchów, dość widoczne opieranie się na grafice komputerowej w kilku momentach, nieco niszczyły moją wizję pokonanego dystryktu. Wolałabym, żeby skupiono się na fabule, ale nie tylko wizualizacji opisów książkowych. Za mało było tu dialogu, gier słów, a za dużo efekciarstwa i tanich chwytów, zmieniających Kosogłosa w film akcji.


4. Dwie części - oczywiście jako fanka chciałabym, żeby Igrzyska Śmierci trwały wiecznie, ale z drugiej strony - czasem trzeba powiedzieć sobie dość. Nie, po prostu nie. Doceniam możliwość głębszego poznania świata Igrzysk, ale nie chcę, żeby dodano za wiele. (Okażę się hipokrytką jeśli już teraz wiem, że na ostatnią część, ekhem, drugą część ostatniej części, na pewno się wybiorę?)

5. Wasz wybór - Kosogłos jest dobrym filmem, ale nie nazwałabym go arcydziełem. Jestem pewna, że wasze czujne umysły również wyłapały jakieś błędy, nieścisłości, problemy. Może książkowe wyobrażenia były zupełnie inne i nie podobała wam się realizacja 13 czy poszczególnych scen? Ja wstawiłabym tu chyba źle dobraną muzykę.

Zostawiam Was z piosenką, która chodzi mi po głowie od seansu, dodała filmowi cudownego klimatu. Was też prześladuje? :D

15 komentarzy:

  1. Ja czytałam całą trylogię, więc filmu na pewno sobie nie odpuszczę :)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. czytałam trylogię, filmu nie miałam jak obejrzeć, bo leże chora w domu (choć mam plan, zeby wymknąć się do kina, ale potem znajdą mnie na jakimś przystanku uduszoną czy coś :P ), i musze troszkę poczekać, zanim zobaczę ten film, czekałam rok to jeszcze kilka dni też mogę, nie?
    serdecznie pozdrawiam, zwariowana książkoholiczka

    OdpowiedzUsuń
  3. No więc ja ustosunkowałabym się do twojej opinii tak - jeżeli miałby być jeden film z tej najlepszej z całej trylogii części to musiałby trwać co najmniej 3 godzinki. Można by wtedy wyciąć ujęcia, które niepotrzebnie zostały przeciągnięte, może pominąć nieistotne szczegóły i ogólnie jakoś całość ożywić, nadać tempa akcji. Ale z drugiej strony w "Kosogłosie" tyle się działo, że uchwycić to w jednym filmie... No nie wiem. Wiadomo, że główną rolę odegrała tutaj komercja, ale ja uważam, że to dobra decyzja. Szczególnie, że "Igrzyska" rok dłużej <3 A pozostałe rzeczy, które zarzuciłaś tej pięknej produkcji to zwyczajne marudzenie i czepianie się szczegółów :P Ja tam jestem zakochana w Gale'u, a miłość wszystko przetrzyma :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, dobra - ty jesteś zaślepiona, więc :P Nie masz prawa głosu!
      Gale forever <3

      Usuń
  4. 1. Zgadzam się. Tym bardziej, że pierwsza połowa "Kosogłosa" w ogóle nie obfituje w dynamiczne wydarzenia. Jednak wydaje mi się, że Lawrence zrobił, co mógł w tej kwestii i wyszło mu to fenomenalnie!
    2. Też się zgadzam, chociaż na mnie odbiło się to w ten sposób, że miałam wrażenie, jakby miażdżono mnie psychicznie, bo nie dało się odetchnąć z ulgą w trakcie filmu.
    3. O, tu się nie zgodzę. Wg mnie "Kosogłos" to trochę taki film wojenny i wyszedł o wiele lepiej niż nasze "Kamienie na szaniec" czy "Miasto 44". Wiem, nie ta liga. Ale gdyby Lawrence mógł zrobić film o naszym powstaniu, byłby on znacznie mniej ośmieszany.
    4. Trochę tak :D Ale ja też miałam takie odczucia. Że trochę przesadzają, chociaż z drugiej strony wtedy film trwałby co najmniej 3h, a to już jest baardzo długo.
    5. Do muzyki nie mam absolutnie nic, a szczególnie do "The Hanging Tree", które właśnie leci w tle, kiedy piszę ten komentarz. I wg mnie najlepszą częścią i w papierze i filmie jest "W pierścieniu ognia". Najlepsza. Chociaż rangę "Kosogłosa" zdecydowanie podnosi gra aktorska Jen i Josha. Zdziwię się, jeśli nie dostaną co najmniej nominacji do Oscara!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co porównywać "Kosogłosa" do np. "Miasta 44", nie ten budżet, a i aktorów oscarowych brak :P
      "The Hanging Tree" uwielbiam, jest piękną piosenką i zgadzam się "W pierścieniu ognia" najlepsze! :)
      Grali świetnie, Josh pojawił się tylko kilka razy, ale za to jak magnetyzował - a to dużo komplementów ode mnie, bo tego aktora po prostu nie trawię ;)

      Usuń
  5. "Ja wstawiłabym tu chyba źle dobraną muzykę" - Filmu jeszcze nie widziałam, ale słyszałam sporo utworów i przypadły mi do gustu. :) Zwłaszcza "The Hanging Tree" - podoba mi się w każdym wykonaniu. Ale może w połączeniu z obrazem wypada to inaczej, nie wiem, wkrótce sama się przekonam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziło mi właśnie o złe dobranie piosenek do poszczególnych scen :) "The Hanging Tree" uwielbiam, jest piękną piosenką :)

      Usuń
  6. Tak, mnie też ,,The Hanging Tree" prześladuje :). Dobrze współgrało ze scenami w filmie. Ogólnie traktuję ten film jako wprowadzenie do wielkiego finału, taką ciszę (która wcale spokojna nie była) przed burzą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie oglądałam filmu i nie czytałam książki, więc trudno mi się ustosunkować.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie miałam okazji obejrzeć filmu, ale z chęcią to zmienię, bo książki już za mną. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Od kilku lat dość głośno o tej serii, a ja ciągle jestem z nią do tyłu. Niby widziałam pierwszą części i wydawała się całkiem okej, to nie zainteresowała mnie na tyle, by wziąć się za czytanie czy wyczekiwać kolejnych ekranizacji.

    http://sklep-z-pamiatkami.blogspot.com/ Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Idę dzisiaj na seans i nie wiem czy się cieszyć czy nie :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Największym atutem tego filmu była właśnie ta piosenka, a jak do głosu Katniss śpiewającej "Drzewo wisielców" doszedł chór to po prostu... aż trudno opisać słowami. Cudowne. Cieszę się, że najpierw przeczytała książkę, przez to inaczej odbierałam film. Mi się bardzo podobało :D

    ksiazki-recenzje-czytelnicy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Odwlekałem ten film i zgdzam się z punktami 1,2,4 w szczególności. Cóż, czekam na końcówkę.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...