niedziela, 21 września 2014

10 najważniejszych książek

10 najważniejszych książek

 

 

Jeżeli macie facebooka, z pewnością widzieliście już łańcuszek od dłuższego czasu krążący po profilach książkoholików oraz osób, które tylko okazyjnie sięgają po dłuższe teksty. Należę do tych pierwszych, tak jak część moich znajomych, więc kwestią czasu było zrobienie tego tagu. Za pretekst i silną motywację dziękuję Uli, która zaprosiła mnie do zabawy. Dużą część książek, które wymienię, przeczytałam w dzieciństwie, część to moje ulubione książki 2013 roku.



Nie wszystkie z tych książek w znaczącym stopniu zmieniły moje życie, bo moim zdaniem nie da się znaleźć aż 10 takich tytułów. Jeden to i tak bardzo dużo. Owszem, wymienię powieści, którym udało się nieco zmienić mój światopogląd lub otworzyć oczy, ale nie wiem, czy bez nich podejmowałabym zupełnie inne decyzje.


Otwierający listę, "Biały Olenader". Jedna z pierwszych i niewielu książek, które uznałam za arcydzieło i żyłam nią długo po przeczytaniu. Uważam, że jest naprawdę genialna, nawet jeśli trudna w odbiorze. Dzięki niej poznałam innych autorów, którzy również mnie urzekli - Sylvia Plath, Susanna Kaysen, ale nikt potem nie wstrząsnął mną tak jak Fitch i nie zagrzał miejsca w moim sercu i umyśle na tak długo. Książka z niesamowicie wykreowanymi postaciami, napisana niemal poetyckim językiem. Zapraszam do recenzji.



Cassandra Clare to autorka bardzo bliska mojemu sercu i musiałam umieścić chociaż 2 książki na liście! :) 


"Mechaniczna Księżniczka" jest idealnym zakończeniem trylogii, każdy autor powinien w takim stylu żegnać się z bohaterami, a czytelnicy byliby zadowoleni, nawet jeśli z pękniętym sercem. "Mechaniczny Anioł" był chyba pierwszą książką, którą kupiłam i przeczytałam po angielsku, a nie jest to najłatwiejsza lektura, ze względu na specyficzny styl i osadzenie w wiktoriańskiej Anglii. Pokochałam ją dzięki Clare właśnie.

"Miasto Kości" przeleżało na półce trochę czasu, bo dostałam je kiedyś w prezencie od przyjaciela. Okładka nie zachęcała do sięgnięcia po książkę, ale kiedy już to zrobiłam, nie mogłam przestać czytać i szybko ją pokochałam. Clare stała się moją ulubioną autorką, a Jace miłością. Recenzja finałowego tomu, będącego jednocześnie najdłuższą książką jaką przeczytałam, do tego po angielsku, tu.



"Atramentowe serce" czytałam jako dziesięciolatka i od tamtej pory kocham książki i wszystko co z nimi związane. Funke dziękuję za stworzenie świata, do którego przenosiłam się na długie godziny i z pewnością jeszcze kiedyś odwiedzę!

"Dzieci z Bullerbyn" były pierwszą książką, którą wypożyczyłam z biblioteki. Bardzo polubiłam bohaterów i pragnęłam przeżywać te same przygody co oni. Nauczyłam się doceniać kreatywność i przyjaźń, z pewnością będę wspominać ją jeszcze długo. Po lekturze chciałam nawet pójść do pracy, zbierać owoce! :)


"Zmierzch" absolutnie pokochałam. Czekałam na kolejne części  i czytałam je w zastraszającym tempie. Chociaż nie jest to najlepiej napisana książka, jestem pewna, że gdyby autorka wydała Midnight Sun bez wahania leciałabym do księgarni. A raczej internetu. Po prostu, sentyment. PS Widzicie jak starte są litery na grzbiecie? Naprawdę czytałam tę powieść wiele razy!

Chociaż o klubie walki się nie rozmawia, powiem tylko, że Palahniuk bardzo poszerzył moje gusta czytelnicze, za co jestem dozgonnie wdzięczna. Nawet jeśli zmieniłam się w psychopatę. 


"Igrzyska Śmierci" zapoznały mnie z antyutopią, którą pokochałam jak żaden inny gatunek. Dzięki nim przeczytałam dziesiątki, jeśli nie setki(!) świetnych książek. 


Wilde to istna kopalnia cytatów na każdy dzień. Wyśmiewa słabości ludzkiej natury w piękny, ale i dosadny sposób. Polecam jako przestrogę oraz do zastanowienia się nad kilkoma sprawami. Recenzja.


To jedna z najsmutniejszych, a zarazem najśmieszniejszych książek jakie czytałam. Green potrafi idealnie opisać nawet najtrudniejsze sprawy, dzięki czemu recenzja jest tak pozytywna. Dodajcie do tego inteligentnych nastoletnich bohaterów, mnóstwo metafor i jeszcze więcej karteczek do zaznaczania cytatów i ciekawych fragmentów. To właśnie John Green.

Te właśnie książki wywarły na mnie największe wrażenie, a większość sprawiła, że po lekturze nie byłam taka sama. Podobno człowiek wchłania w siebie wszystko co czyta i ogląda. Z wyżej wymienionych tytułów składa się bardzo ważna i zróżnicowana część mojego serca. Jak wygląda wasze?

PS Nie, nie zapomniałam o Harrym Potterze, po prostu nie umieściłam go na liście :)

11 komentarzy:

  1. Wiele z tych książek sama uwielbiam :D Do "Igrzysk śmierci..." podchodziłam tak bardzo sceptycznie, że dopiero niedawno przeczytałam... i muszę przyznać, że dawno z żadną książką się aż tak nie zżyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Biały oleander" - poluję na tę książkę od wieków! Ciężko dostępna... mam nadzieję, że niedługo któreś z wydawnictw pokusi sie o jej wydanie. Pieknie o niej napisałaś, jestem niemal pewna, że miałabym podobne odczucia. Okładka którą wkleiłaś jest piękna.... mogłaby być taka w Polsce!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cztery moje ulubione i najważniejsze dla mnie książki pokrywają się z Twoimi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie potrafię pojąć fenomenu "Zmierzchu" i "Gwiazd naszych wina". Do pierwszej przymierzałam się z sześć razy, druga nie wywarła na mnie zbyt wielkiego wrażenia... Ale "Igrzyska śmierci" to genialna powieść :) Gdybym miała czas, bez wahania przeczytałabym ją po raz kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmierzch to jedna z najbardziej banalnych i przewidywalnych książek jakie czytałam, ale nie ma co ukrywać sentyment pozostał :) GNW nie każdemu pasuje, polecam Szukając Alaski :)

      Usuń
  5. "Zmierzch" sama pokochałam i zarywałam noce nad jej stronami :) przyznaję bez bicia :) a przed "Igrzyskami śmierci" długo się wzbraniałam, ale na koniec i tak przepadłam... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Igrzyska śmieric to moja ulubiona książka. Rzadko zdarza się taka dla której zarwiesz nie jedną, a wiele nocy. I także jestem fanką Cassandry Clare - to taka moja druga J. K. Rowling :)

    zapach-czytanych-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy kolaż. Ja niestety nie jestem w stanie wybrać tylko 10 książek...

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja dziesiątka wyglądałaby bardzo podobnie, tylko na pewno dodałabym Harry'ego Pottera i książki Lucy Maud Montgomery. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja za to nie mogę zrozumieć, dlaczego tak wielu osobom nie podoba się "Gwiazd naszych wina" no ale każdy ma inny gust. Mi ta książka tak się spodobała, że nie mogłam przestać o niej myśleć. Płakałam i śmiałam się przy pochłanianiu każdego słowa. Denerwujące jest też to, że wiele osób mówi że film był lepszy i że to KSIĄŻKA była podobna do filmu no ludzie przecież to FILM był podobny do książki, książka była pierwsza. Zapędziłam się :P W każdym razie dużo książek mam podobnych do ciebie.Dzieci z Bullerbyn były moją piewrszą książką którą pokochałam <3 I ja też chciałam zbierać owoce :DDD A Igrzyska Śmieci> Szkoda słów, trzeba mieć ogromny talent, żeby coś takiego napisać. Wciągająca...naprawdę..

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...