niedziela, 3 sierpnia 2014

"Aż po horyzont" Morgan Matson

"Aż po horyzont" Morgan Matson

 


Autor: Morgan Matson


Tytuł: "Aż po horyzont"


Wydawnictwo: Jaguar



Ilość stron: 344

Lato to czas, w którym wiele osób podróżuje, korzystając z uroku nadmiaru wolnego czasu, udając się w miejsca, które planowali zobaczyć już od dawna. Takie wycieczki wynagradzają miesiące siedzenia w jednym, często nieciekawym miejscu, a krótkie wakacyjne romanse z nowymi dla nas miastami, choć szybko się kończą, na długo pozostają w pamięci i sercu. Nikt jednak nie lubi być zmuszany do takich wypraw, bo odbiera to element przygody i beztroski, który nierzadko jest bardziej atrakcyjny od gołych skał, dziurawych namiotów czy zimnego morza. Nic więc dziwnego, że ani Ami, ani Roger nie cieszyli się na myśl o czterodniowej wyprawie z prawie nieznajomym w jednym samochodzie.


"Największych odkryć dokonują ci, którzy wcale się tego nie spodziewają."

Amy to nastolatka, która w wypadku samochodowym straciła ojca i czuje się winna jego śmierci. Nie chce o tym rozmawiać, przekonana, że każdy kto pozna prawdę odwróci się od niej. Mama również wybrała ucieczkę w milczenie, brat dodatkowo zmaga się z własnymi demonami i nie chcą rozmawiać o tym tragicznym incydencie. Dlatego żeby zapomnieć o traumatycznych przeżyciach, zdecydowała utrzymywać to w sekrecie oraz robiła wszystko, by nie zwracać na siebie uwagi innych. Jednak niemożliwe jest pozostanie niewidzialnym, kiedy przez kilka dni podróżuje się jednym samochodem z kompanem, który przypadkiem tylko okazuje się bardzo przystojny.

Roger to chłopak z sąsiedztwa, z którym bohaterka lubiła spędzać czas. Kiedy miała kilka lat. Teraz nie mogła przypomnieć sobie kim jest, dopóki go nie zobaczyła. Zgodził się dowieźć Amy do Connecticut, ale nie tylko z dobrego serca, o czym można przekonać się później. Początkowo nie wiemy o nim wiele, choć z czasem się otwiera, zajmuje to jednak trochę czasu. Nie poznamy go na tyle dokładnie jakbym sobie tego życzyła, ale mimo wszystko polubiłam tę postać, tak samo jak główną bohaterkę, a nieczęsto zdarza mi się pałać sympatią do nastolatek z młodzieżowych książek. Piątka, Amy! Podobało mi się też to, że relacja bohaterów rozwijała się w miarę - jak na czterodniową powieść - powoli. Choć pewne momenty wydawały się lekko absurdalne. 



"Bo może to następne jutro będzie lepsze. Skąd możesz wiedzieć? A prędzej czy później nadejdzie taki dzień, po którym jutro naprawdę będzie lepsze."

Bohaterowie od początku zachowują dystans, a każde skupione jest na własnych sprawach. Zmienia się to jednak w momencie, kiedy postanawiają zrobić objazd. I to nie byle jaki objazd! Zapowiadająca się na katastroficznie nudną podróż zmienia się w przygodę życia. A wszystko dzięki odrobinie spontaniczności, buntu i pomocy losu. Poznając kolejne etapy wyprawy przyłapywałam się na tym,  Ta powieść sprawiła, że mam ochotę pojechać na samochodową wycieczkę po Ameryce, nie obraziłoby mnie towarzystwo kogoś takiego jak Roger. 

Nie mogę nie wspomnieć  o tym, co sprawiło, że opisana w książce podróż wydawała się tak rzeczywista. Bardzo łatwo można uwierzyć zarówno w nią, jak i w bohaterów. Pewnie książka nie spodobałaby mi się tak bardzo, gdyby nie te wszystkie detale w postaci list piosenek, których słuchali bohaterowie, zdjęć, paragonów, krótszych i dłuższych notatek robionych w podróżnym dzienniku, tylna strona okładki (wersji angielskiej) stylizowana na pocztówkę. Ale diabeł tkwi przecież w szczegółach. Oprawa graficzna książki naprawdę zachwyca i umila lekturę i tak już dobrej powieści. Dlatego zamieszczam dwa zdjęcia z powieści, które są tego namiastką.


Czy jest to książka do bólu przewidywalna? Tak. Czy bohaterowie czasem zachowują się głupio i mają problemy z komunikacją? Powiedzmy. Czy przeszkodziło mi to w zakochaniu się w lekturze? Absolutnie nie. Czy to idealna książka na wakacje? Absolutnie tak!

Ocena: 8/10

8 komentarzy:

  1. Oprawa graficzna wygląda na świetną. Zapoluję ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa opinia :0 Chętnie kiedyś ją poznam bliżej :))

    OdpowiedzUsuń
  3. O Morgan Matson słyszę już kolejny raz jako autorce książek na wakacje. "Aż po horyzont" jest na mojej liście, w tym miesiącu będę się jednak raczyć "Since You've Been Gone" Matson, która jeszcze nie została wydana w Polsce. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Since you've been gone już czytałam, równej świetna ;)

      Usuń
  4. Bardzo mocno chce ją przeczytać, tylko szkoda że jest przewidywalna. Jednak mam nadzieję że większość plusów przebije te minusy. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio zauważyłam, że takie lekkie historie strasznie mnie irytują. Może nie historie, a decyzje bohaterów i ich zachowanie. Nie mniej jednak jestem ciekawa "Aż po horyzont" i nawet przewidywalność mnie nie przeraża! :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Po Twojej recenzji jestem jeszcze bardziej zainteresowana tą książką :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...