sobota, 26 lipca 2014

*Przedpremierowo* "Przegląd Końca Świata: Blackout" Mira Grant


*Przedpremierowo*
"Przegląd Końca Świata: Blackout"
Mira Grant

 

Autor: Mira Grant


Tytuł: "Przegląd Końca Świata: Blackout"


Wydawnictwo: SQN


Ilość stron: 512



Nastąpił Blackout. To już koniec. Powstańcie, póki możecie.

Zanim powstaniecie do przeczytania tej recenzji, ostrzegam, że w pierwszym akapicie pojawiają się spojlery. Spore, prawie tak duże jak ego Shauna.

Blackout to już ostatnia książka z cyklu Przegląd Końca Świata, żegnająca nas z genialnie wykreowanym światem i intrygującymi postaciami. Deadline zostawił czytelników z milionem pytań, jednym zadawanym częściej niż jakiekolwiek inne - Co się stało z Gorgem, po tym jak obudziła się w nieznanym miejscu, chociaż jeszcze nie tak dawno temu dostała kulkę od własnego brata? Sama byłam tego bardzo ciekawa, bo rozpatrywałam kilka możliwych scenariuszy, ale w życiu nie wpadłabym na to, co zaserwowała nam Grant. I bardzo dobrze! Element zaskoczenia, który często i gęsto wykorzystuje autorka w Blackoucie - tak samo jak w poprzednich tomach - sprawia, że podczas lektury nie można się nudzić.


Bohaterowie dalej czarowali mnie swoją osobowością, zobaczyłam też jak bardzo jestem przywiązana do Shauna i Georga. Zyskali oni moją sympatię swoją realnością i inteligencją. Blackout kończy erę głupich i banalnych bohaterów, pokazując logicznie myślące postaci z krwi i kości, z którymi chciałoby się wypić kawę/colę albo zaplanować przejęcie władzy nad światem. Cieszę się, że kobieca bohaterka to nie typ księżniczki czekającej na ratunek. Goerge potrafi wziąć sprawy w swoje ręce i nie potrzebuje mężczyzny, by być interesującą. Shaun jak zwykle obdarza nas dużą dozą dobrego humoru, jednocześnie wykonując zadania lidera drużyny, które z konieczności i poczucia obowiązku podjął. Mimo wszystko są to bohaterowie, których choć darzę dużym szacunkiem, nie pokochałam całkowicie i niezaprzeczalnie, jak czasem dzieje się z innymi postaciami. Autorka zawładnęła moim umysłem, ale zabrakło jej odrobiny, by zawładnąć też moim sercem.

"Prawda może być niebezpieczna, bo zmienia się w zależności od tego, jak ją postrzegasz."

Nie miałam żadnych obaw odnośnie zdolności Grant i jej wizji na zakończenie. Wiedziałam, że wszystko idealnie przemyślała, a fabuła nie będzie nielogiczna czy naciągana. Jest to jedna z niewielu pisarek, która naprawdę miała pomysł na swoje książki, a czytelnicy nie muszą załamywać rąk nad błędami merytorycznymi, głupotą bohaterów czy nic nieznaczącymi scenami, bo tutaj nawet najbardziej niepozorne wydarzenie ma wpływ na akcję. Dwa poprzednie tomy wystarczyły, żeby przekonać się o geniuszu pisarki oraz poziomie na jakim utrzymuje swoje książki.

Blackout podsumowuje wszystko to co działo się w poprzednich częściach, pokazując, że autorka od początku pozostawiała wiele wskazówek, które odpowiednio połączone, dają bardzo prawdopodobną, a zarazem genialną odpowiedź. Bardzo cenię to, że Grant nie wybiera najłatwiejszej drogi rozwiązywania problemów, ale rozwiewa wątpliwości logiczne w każdej sytuacji, którą wcześniej stworzyła - m.in. co dzieje się z głosem w głowie Shauna, kiedy żywa Georgia stoi obok? Robi to w taki sposób, że nawet dla kompletnego laika jak ja wydaje się to zrozumiałe i przerażająco prawdopodobne. Jej wiedza na temat wirusów zdecydowanie opłaciła się i jest widoczna na wielu stronach książki, zachwycając miłośników skomplikowanych i zawiłych fabuł, jednocześnie nie pozwalając pogubić się tym mniej zainteresowanym nauką.

Pod względem wartkiej akcji, logiki i języka Blackout musiał wypaść genialnie. Autorka nieco zaskoczyła mnie zakończeniem, podejrzewałam, że wybierze bardziej drastyczne środki, ale mimo wszystko było ono wprost genialne. Chociaż wszystkie rozpoczęte wątki zostały przez Mirę Grant zamknięte, taki finał jest mimo wszystko dość otwarty, a to co dzieje się po ostatnim zdaniu zostaje pozostawione wyobraźni czytelnika, który sam dopisze sobie dalsze przygody bohaterów. W niewielu przypadkach otwarte zakończenie może mnie usatysfakcjonować, ale tutaj została zachowana idealna równowaga pomiędzy definitywnym, z góry narzuconym rozwiązaniem, a pozostawieniem nadziei i pytań o to co działo się potem.

Przegląd Końca Świata to kawał dobrych powieści dla wszystkich. Nie zależnie od tego czy lubisz zombie, inne stworzenia paranormalne czy wolisz thrillery, kryminały musisz przyznać, że Mira Grant jest świetną pisarką, a jej trylogia reprezentuje wysoki poziom nie tylko w kręgach post-apokaliptycznych, ale w literaturze ogólnie. Wiek bohaterów wyjątkowo nie wpycha Deadlinu w sztywne ramy książki dla młodzieży czy dorosłych. Jest to powieść warta przeczytania bez względu na wiek i konkretne upodobania. Pomimo tego, że z pewnością trafi w gusta wielu czytelników nie jest bynajmniej nijaka; bardzo jej od tego daleko.

Może to co napisałam wyżej brzmi jak pieśń pochwalna, ale co mi tam. Mira Grant napisała genialną serię i jej się należy!

Muszę powtórzyć to co napisałam w recenzji poprzednich tomów

Jeśli myślicie, że książki o zombie nie są dla was...
...przeczytajcie Przegląd Końca Świata, a zobaczycie jak bardzo się myliliście!

   
Ocena: 9/10

Za możliwość przedpremierowego zapoznania się z historią moich ulubionych blogerów dziękuję wydawnictwu SQN.

7 komentarzy:

  1. Zachęciłaś mnie do "Feed" i uwielbiam tą serię. Czekam na Blackout *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. "Feed" czeka na przeczytanie i... Cóż. Coś czuję, że już niedługo sobie poleży na półce, bo jestem naprawdę bardzo na niego nakręcona! :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już chcęę :3 Uwielbiam Feed i Deadline! ^^
    Mam do Ciebie małe pytanie, ja również współpracuje z wydawnictwem SQN i chciałabym wiedzieć, czy sama pytałaś, czy mogą Ci udostępnić Blackout przedpremierowo, czy Ci to zaproponowali? ^^
    Dziękuję bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią bym się zapoznał z tą serią ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie trzy tomy to moje "must have" ostatnich miesięcy. Już nie mogę się doczekać, aż będę mogła w końcu je przeczytać!

    http://czytanie-i-ogladanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Seria jest świetna i dobrze, że wreszcie będzie w całości po polsku :).Co prawda, dość wcześnie domyśliłam się, kto tu może być "najczarniejszym" charakterem, ale nie przewidziałam wszystkiego i niektóre twisty mnie zaskoczyły.

    OdpowiedzUsuń
  7. To już trzecia pozytywna recenzja tej pozycji. Nie będę ukrywać, że jestem coraz bardziej tą serią zainteresowana ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...