czwartek, 12 czerwca 2014

TAG: MFB, moja pierwsza książka

TAG: MFB, moja pierwsza książka

Oryginalny postu znajduje się tu, ja zostałam zaproszona do zabawy przez ten blog, dziękuję :)


 
1. Kiedy byłam młodsza rodzice czytali mi dużo książek, po które potem sięgałam samodzielnie. Jednak pierwsza dłuższą lekturą, która jest też pierwszą wypożyczoną z biblioteki to "Dzieci z Bullerbyn".



2. Jedną z pierwszych książek, które pokochałam są właśnie "Dzieci z Bullerbyn", ale powieść, która zawładnęła całym moim dwunastoletnim sercem to tak, tak... "Zmierzch" :) Następnego dnia kupowałam już kontynuację w Empiku (teraz w życiu bym tak nie zrobiła). Bardzo mile wspominam też "Atramentowe Serce", ale nie pamiętam co było pierwsze. Dzięki pomocy mamy, mam już pewność - najpierw było "Atramentowe Serce"!

3. Raczej uważnie dobieram sobie lektury, ale oczywiście zdarzają się rozczarowania. Nie ma chyba jednak pozycji, której z pasją nienawidzę. Najbliżej było chyba "Klątwie Tygrysa" i "Ever", nie licząc lektur ;)


4. Książek nie kupowałam przez naprawdę długi czas. W moim domu często się je zamawia, więc z czasem zaczęłam dorzucać swoje pozycje, za które kochana mamusia (<3) bez słowa płaciła. Najczęściej jednak wypożyczałam książki z biblioteki, bo gdybym miała kupować 150 książek rocznie, szybko poszłabym z torbami. Dopiero na krótko przed założeniem bloga zaczęłam płacić za część swoich zamówień. Pierwsza książką, którą samodzielnie kupiłam była chyba ta z jednego z pierwszych stosików, powiedzmy, że Musimy porozmawiać o Kevinie, ale to na 99.9% nieprawda ;) Po prostu nie jestem w stanie wybrać tej pierwszej pozycji.


5. Patrz punkt 1 :)

6. Od razu poszłam na całość i sprzedałam wszystkie książki z serii Mistrzowie Ilustracji jakie miałam na półkach, chyba 7 czy 8 tomów. Transakcja tete-a-tete, w moim mieście. 

7. Nie jestem pewna co można uznać za recenzję, ale pierwszym postem, oprócz powitalnego, jest opinia na temat książki "Cienie na Księżycu". Bardzo krótka, bo pierwsze posty to te dodane masowo, przeklejone kilkunastu-zdaniowe z lubimyczytac. Można porównać te teksty to moich dzisiejszych, teraz nie jest idealnie, ale dzieli je duża przepaść.

8. Zazwyczaj kończę książki, ale pamiętam, że taką, której nie skończyłam była "Zoo City". Przez długi czas nie porzucałam powieści, niezależnie od tego jak słaba była. To na szczęście się zmieniło, ale praktycznie nigdy nie trafiam na  tak słabe pozycje. 


9. Wydaje mi się, że "Ania z Zielonego Wzgórza". Naprawdę pokochałam tego bohatera! Pamiętam, że było mi bardzo przykro, kiedy ta osoba zginęła. 


10. Znowu "Zmierzch" :) To całkiem ciekawa historia, bo książki zaczęłam czytać dopiero PO obejrzeniu filmu! Tak mi się spodobał, - nie oceniajcie - że sięgnęłam po książkowe pierwowzory. Od razu sięgnęłam po całą serię. I regret nothing!


11. Pierwszą serią, a właściwie trylogią, którą przeczytałam było "Atramentowe Serce". Darzę autorkę naprawdę dużą sympatią, wykreowała piękny świat, a jej książki całkowicie mnie porwały. 


12. Bardzo dobrze pamiętam książki, które czytał mi tata. Przede wszystkim wierszyki różnego rodzaju, na czele z Danutą Gellner i jej "Czarodziejskim Światem".


13. Z większością książek byłam - na szczęście - spóźniona. Pierwsze, na które czekałam, co wyraźnie pamiętam były powieści Cassandry Clare, dokładniej "Miasto zagubionych dusz".


14. 15. "Atramentowe Serce". Ten świat był tak dobrze wykreowany, że od razu go pokochałam i marzyłam, by mieć te same możliwości co ojciec Meg. Mile wspominam całą trylogię i to właśnie ona sprawiła, że poczułam niesamowitą radość z czytania i całymi dniami zaszywałam się z książką. 


Jak widzicie króluje "Atramentowe Serce", szczerze polecam każdemu te trylogię, szczególnie młodszym czytelnikom.

Do zabawy zapraszam:

1. http://everydayxbook.blogspot.com/
2. http://endlessbooks.blogspot.com/
3. http://zlodziejka-ksiazek.blogspot.com/
4. http://sherry-stories.blogspot.com/

3 komentarze:

  1. "Atramentowe serce" również bardzo, bardzo lubię i zgadzam się, że świat przedstawiony jest po prostu przepiękny! :) Na razie co prawda czytałam tylko pierwszy tom trylogii, ale w planach mam również dwa kolejne. :) "Dzieci z Bullerbyn"! Moja ukochana książeczka z dzieciństwa! Jak tu jej nie kochać? :) Ten swojski, miły, przyjemny, wakacyjny wręcz charakter... Kiedyś kupię sobie tą powieść na półkę. :)
    Za nominację serdecznie dziękuję, myślę że z chęcią wezmę w niej udział! :)
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa zabawa :)
    "Dzieci z Bullerbyn" to też była moja ukochana książka z dzieciństwa ;p
    A i widziałam film "Musimy porozmawiać o Kevinie", a nawet nie wiedziałam, że jest on na podstawie książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zmierz był moją ulubioną książką przez długie lata, czasem do niego wracam :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...