środa, 28 maja 2014

"Czarodziej ze Świata Czarownic" Andre Norton



"Czarodziej ze Świata Czarownic" Andre Norton



Autor: Andre Norton


Tytuł: "Czarodziejem ze Świata Czarownic"


Wydawnictwo: Nasza Księgarnia


Ilość stron: 320


Ocena: 5/10


Jako dziecko rzadko czytałam powieści typowo fantastyczne. Owszem, poznałam cudowny świat "Opowieści z Narnii" czy klasyczne baśnie, ale to wszystko. Tak, nawet Harrego Pottera nadrabiam dopiero teraz. Ze smutkiem muszę przyznać, że wiele mnie ominęło, bo nawet jeśli teraz zapoznaję się z dziecięcymi klasykami, nie mają one już w sobie takiej magii. Mimo wszystko, dobra opowieść, jak wyżej wymieniony Potter, potrafi obronić się niezależnie od wieku odbiorcy, ale jego wyobraźni. Z tego powodu zapoznałam się z "Czarodziejem ze Świata Czarownic", czwartą już częścią cyklu Estcarp, która po raz pierwszy została wydana w 1965, ale pomimo swojego wieku doczekała się wznowienia. Sama nawet nie zorientowałabym się, że nie jest współczesnym tytułem, gdyby nie zdradzająca wszystko data.


Mary Norton to pisarka kryjąca się pod pseudonimami Andre Norton Alice, Andrew North i Allan West. Była kobietą, a w czasach, kiedy tworzyła, fantasty było domeną mężczyzn, używała więc tych przybranych nazwisk, by zaakceptowano jej książki na rynku czytelniczym. W późniejszym czasie pisarka została okrzyknięta "Matką Fantastyki", zasłużenie zresztą. Jako pierwsza kobieta otrzymała Gandalf Grand Master of Fantasy i the Nebula Grand Master Award.
Nawet jeśli nie zdecydujecie się na tę książkę jej autorstwa, jest jeszcze setka innych, spośród których można wybierać w nieskończoność.

"Tak, możemy wybierać przyszłość, ale dokonujemy wyboru na oślep - i czasami nawet nie wiemy, dlaczego to robimy i czy nasz wybór jest coś wart."

Głównym bohaterem tej części serii jest Kemoc Tregarth, staje się też on narratorem powieści pisanej w pierwszej osobie. Przy urodzeniu, matka prosiła dla niego o dar myśli. W tej powieści chłopak decyduje się na trudny krok, by uratować swoją siostrę, Kathteę. Bohater pokonuje długą i ciężką drogę - zarówno tę metaforyczną, jak i dosłowną, którą możemy śledzić dzięki mapce. Przemierzając bowiem kolejne krainy, młody chłopak zmienia się i dorasta, zdając sobie sprawę z rzeczy naprawdę ważnych, których nauczycielami stają się wszystkie napotkane postacie.

Pomimo tego, że swoją przygodę z cyklem zaczęłam - i prawdopodobnie skończyłam - na czwartym tomie, nie było mi trudno połapać się w historii, bo autorka streściła ją na początku książki, dla odświeżenia pamięci czytelnikom. Nie mogę jednak porównać tej części do reszty serii. Fabuła okazała się dużo lepsza i dużo bardziej skomplikowana niż się spodziewałam. Obawiam się, że młodsi czytelnicy mogą lekko się w niej zagubić. Zazwyczaj w książce dzieje się wiele rzeczy na raz, bardzo szybko, choć zdarzały się momenty przestoju. Szkoda, że autorka nie wplotła w powieść więcej wątków pobocznych. 

"Naprawdę stałem się strasznym potworem, na którego widok tylko najodważniejszy człowiek nie rzuciłby się z krzykiem do ucieczki."

Kolejną kwestią, którą warto poruszyć jest ogólne dopasowanie treści do wieku potencjalnego czytelnika. Po bardzo kolorowej i przyciągającej wzrok okładce, założyłam, że odbiorcą powinny być w szczególności dzieci, ale tytuł oznaczony jest jako młodzieżowy. Szczerze zdziwiłam się widząc tę klasyfikację. Owszem, argumentem może być dość zaawansowane słownictwo, równie barwne co fabuła, z którym nie poradzi sobie młodszy nastolatek, ale z drugiej strony akcja mogłaby nie usatysfakcjonować tych dużo starszych. Pamiętajcie, nie dajcie się zwieść jaskrawym kolorom!
Podsumowując, książkę polecam przede wszystkim miłośnikom fantastyki, którzy chcą zapoznać się z jedną z klasycznych powieści tego gatunku. Będzie również dobrym rozwiązaniem dla rozpoczynających swoją przygodę z taką literaturą.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję portalowi Sztukater i wydawnictwu Nasza Księgarnia.

3 komentarze:

  1. Kiedyś pamiętam, miałam wielką chęć na tę książkę :) mam nadzieję ,że ją przeczytam kiedyś :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Prześwietna okładka - gdybym ją zobaczyła w księgarni na pewno wzięłabym do ręki :)
    Co do przeczytania to nie wiem... chyba się starzeję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka rzeczywiście sugerująca coś dla dzieci/młodszej młodzieży, ale przy tym jaka śliczna! Aż dziw bierze, że pierwsze słyszę o tej książce! Zwłaszcza jeśli autorka jest tak znana w świecie fantastyki, a powieść jest wydana ponownie... Wstyd i hańba Sherry! :o
    Aczkolwiek po twojej recenzji niespecjalnie mam ochotę na tę pozycję. Nie lubię jak coś jest poplątane i zawiłe, a czasem gubię się jak dziecko w książkach, więc nie sądzę, aby sięgnięcie po "Czarodzieja" było dobrym pomysłem... :)
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...