sobota, 26 kwietnia 2014

"The Unbecoming of Mara Dyer" Michelle Hodkin



"The Unbecoming of Mara Dyer"
Michelle Hodkin


Autor: Michelle Hodkin

 

 

Tytuł: The Unbecoming of Mara Dyer

 

 

Wydawnictwo: Simon & Schuster

 

 

Ilość stron: 466

  

 

Ocena: 9/10






Każdy z nas wie, że wycieczki do opuszczonych i nawiedzonych miejsc nocą, z grupą znajomych namawiających do zabawy i porzucenia wszelkich obaw, nigdy nie kończą się dobrze. Tak było też w przypadku Mary Dyer, która razem z chłopakiem i przyjaciółkami wybrała się do takiego właśnie miejsca, nastawiona bardzo sceptycznie, jednocześnie umierając ze strachu. Następną rzeczą, którą pamięta są ściany walące się na wszystkich i ona sama, budząca się w szpitalu, gdzie do jej uszu doszła wiadomość, jakoby miała być jedynym ocalałym członkiem szukającej wrażeń grupy nastolatków.



“I'd rather he not know the depths of my crazy.”


Mara początkowo wydaje się zagubiona i niezdecydowana, ale szybko można się przekonać, że to tylko pozory. Potrafi walczyć o swoje i nie jest przerażoną dziewczynką, czekającą na ratunek. Nie stawia chłopaka i miłości na pierwszym miejscu, nie rzuca dla niego wszystkiego, co tak często obserwujemy w tego typu powieściach. Główną bohaterkę naprawdę da się lubić, a to nierzadkie zjawisko, jeśli chodzi o powieści młodzieżowe. Ma swoje przebłyski "geniuszu", ale jednak cały czas trzymałam kciuki za powodzenie jej działań i szczerze życzyłam wszystkiego najlepszego. Wydaje mi się, że to miara sympatii do postaci książkowej i w tym wypadku udało mi się wykrzesać jej więcej niż trochę. Mogłabym zaprzyjaźnić się z nią, jest wykreowana naprawdę dobrze. Ma wady, dzięki czemu jest bardziej ludzka, pozostając jednak tajemniczą, aż do końca.
 
Niestety, oprócz głównej bohaterki nie mamy okazji dogłębnie poznać zbyt wielu bohaterów. Przez powieść przewija się oczywiście wybranek serca, Noah, który jest po prostu uroczy i czarujący (trochę przypomina Jaca z Darów Anioła, to chyba przez ten sarkazm). Jest też najlepszy przyjaciel, wrogowie, rodzina, tak często pomijana w książkach. Spotykamy gamę stereotypowych postaci rodem z amerykańskiego liceum - wredne królowe piękności, wyszydzanych gejów, boskich sportowców.

Akcja dzieje się powoli, ale jednocześnie bardzo szybko. Z początku może nam się wydać zagmatwana, a halucynacje i paranoja głównej bohaterki mogą mieszać się z rzeczywistością nie tylko jej samej, ale i nam. Książka napakowana jest tajemnicami, które krok po kroku odkrywamy. Zwroty akcji i zaskoczenia zdarzały się co kilkadziesiąt stron, bo powieść jest dość długa. Zapominamy jednak o tym, bo ja przykładowo przebrnęłam przez książkę jak burza.


“Thinking something does not make it true. Wanting something does not make it real.”

Z zaciekawieniem i uśmiechem na twarzy czytałam dialogi, napisane ponadprzeciętnie. Humor głównych bohaterów idealnie wpisuje się w moje gusta. Cięty język u dziewczyny od razu skutkuje mentalnym high five, to samo tyczy się mężczyzn. Wydaje mi się, że właśnie to zadecydowało o tym jak bardzo spodobała mi się ta pozycja. Non stop śmiałam się, smuciłam lub bałam, z wyraźną przewagą tego pierwszego. Styl autorki naprawdę przypadł mi do gustu, bo nie jest bardzo uproszczony, ale wręcz przeciwnie - barwny i satysfakcjonujący czytelnika w każdym wieku.

Wydaje się, że w powieściach YA nie ma już nic do wymyślenia, ale to nieprawda. Michelle udowadnia jak duże pole do popisu ma każdy z dobrym pomysłem i talentem literackim. Owszem, pewne elementy wykorzystane przez autorkę spotkamy w innych powieściach, chociażby typowy romans nowej dziewczyny w szkole z nieosiągalnym, najprzystojniejszym chłopakiem, o którego inne muszą się bić. Pisarka dodała temu jednak czegoś niemożliwego do zdefiniowania, ale sprawiającego, że świetnie bawiłam się podczas lektury i byłam absolutnie zachwycona. Uwagę na szczęście poświęcała przede wszystkim wątkowi paranormalnemu, co moim zdaniem powinno być priorytetem, zważywszy na gatunek. Hodkin naprawdę się postarała, a jej wysiłki zdecydowanie nie poszły na marne.

Powieść nie zapowiadała się na coś tak wspaniałego. Owszem, pewnych części zakończenia większość domyśli się już z opisu, ale autorka i tak szykuje w zanadrzu coś niesamowitego, kiedy myślimy, że nie może nas już niczym zaskoczyć. Z wielką niecierpliwością czekam na dowiedzenie się czegoś więcej, bo zostawianie czytelnika w takim momencie jest wręcz niehumanitarne!

19 komentarzy:

  1. Ha! To jest pierwszy tom, nie? To dopiero w drugim zobaczysz, co to znaczy ,,niehumanitarne zakończenie" :) Ja się piekielnie nie mogę doczekać finału, którego premierę odwlekają i odwlekają... Zastanawiam się, czemu nikt w Polsce Mary nie chce wydać. Przecież to perfekcyjny tytuł dla Otwartego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się boję! Drugi tom czeka na półce na swoją kolej, a szukając cytatów i zdjęć nabrałam ochoty na lekturę. Chciałam zmaratonować dwa tomy, więc czekam.
      Również się dziwię, murowany sukces!

      Usuń
  2. Moją uwagę już jakiś czas temu przyciągnęła okładka i tak się stało, że dwa tygodnie temu ją zamówiłam. Leży już u mnie na regale, więc cieszę się, że Ci się podobało, bo teraz jeszcze chętniej się za nią zabiorę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, u mnie czekała ponad pół roku :D

      Usuń
  3. Podziwiam cię. Nie odważyłabym przeczytać się książki w oryginale. Bałabym się że większości rzeczy nie zrozumiem. Mam nadzieje ze powieść szybko ukaże się napolskim rynku wydawniczym bo jest ciekawa. Opis fabuly przerwałaś w najbardziej intrygujacym momencie. W mojej głowie krąży pytanie "Co będzie dalej" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;)
      Ja dużo czytam w oryginale, żeby mieć możliwość poznawania takich właśnie perełek ;) Zresztą, jeśli widziałaś moje stosiki z Amazona... :D
      o to chodzi, nie mogę przecież spojlerować! :)

      Usuń
  4. Nie pisz takich intrygujących recenzji, bo teraz mam ochotę przeczytać tą książkę, a 1. na regale do czytania stoi jeszcze o wiele za dużo 2. nie ma jej wydanej po polsku :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka- cudo! Wydaje się na prawdę godna przeczytania, zapamiętam tytuł, albo lepiej, zapiszę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. mam już od jakiegoś czasu ściągnięte tłumaczenie :) po recenzji widzę, że nie ma co odwlekać lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdradziłabyś skąd wzięłaś tłumaczenie? :)

      Usuń
  7. Zdecydowanie chcę się z nią zapoznać! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Musze wreszcie zacząć czytać w oryginale..
    Niestety ja także posiadam lęk, że nic nie zrozumiem :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi też Noah przypominał trochę Jace'a. :) Ogólnie mamy bardzo podobne wrażenia, i naprawdę nie rozumiem, dlaczego żadne z polskich wydawnictw nie zainteresowało się tą serią. Dwa ostatnie tomy zamierzam przeczytać po premierze trzeciego, bo słyszałam, że zakończenie drugiego wbija w fotel i chyba nie zniosłabym tyle czekania. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oboje są sarkastyczni i uroczy :)
      Też to słyszałam i na razie drugi tom grzecznie czeka na półce :D

      Usuń
  10. łał. łał. łał. mogłabym tak ciągle.......
    nie wiesz może czy jakieś polskie wydawnictwo zamierza wydac tę serię? ;>
    jeżeli ktoś to czyta to bardzo proszę - weźcie to pod uwagę!
    historia zapowiada się fenomenalnie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety na razie żadne nie ma tego w planach.

      Usuń
  11. Koniecznie muszę przeczytać tę książkę!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...