piątek, 7 marca 2014

"Feed" i "Deadline" Mira Grant


"Feed" i "Deadline" Mira Grant  

 

 

Autor: Mira Grant


Tytuł: Feed/Deadline


Wydawnictwo: SQN


Ilość stron: 496/504


Ocena: 9/10


Zombie opanowały świat, ludzie bronią się przed żywymi trupami, jak tylko mogą, a apokalipsa dokonuje się na oczach wszystkich. Myślicie, że czytaliście już pełno książek o takiej tematyce i widzieliście jeszcze więcej nieróżniących się od siebie filmów? Sięgnijcie po Feed, a przekonacie się, że wśród miliona takich samych pozycji, dalej można stworzyć coś oryginalnego! Gdyby ktoś powiedział mi, że książkę o zombie, dodam do grona moich ulubionych powieści, popatrzyłabym na niego z pobłażliwym uśmiechem. Teraz musiałabym przyznać mu rację.

MIRA GRANT od dziecka fascynowała się horrorami, przerażającymi wirusami i nieuniknionym zagrożeniem ataku żywych trupów. Ma status członka-założyciela obozu przetrwania Horror Movie Sleep-Away, gdzie ustanowiła rekord-nie-do-pobicia w długości przeżycia w jednej z konkurencji. Aktualnie żyje w otoczeniu kotów, horrorów, komiksów i książek o najdziwniejszych chorobach świata. Kiedy nie pisze, dzieli swój czas pomiędzy podróże, uczestnictwo w kursach wirusologicznych i oglądanie kolejnych dawek horrorów – śmiertelnych dla zwykłego człowieka.

 

Georgia i Shaun to rodzeństwo, różniące się od siebie jak woda i ogień.
Georgia to spokojna i opanowana reporterka, skupiona przede wszystkim na faktach i prawdzie.
Shaun to wulkan pełen energii, tylko czekający na okazję, by rozwalić trochę zombiaków.
Pomimo wielu różnic łączy ich uczciwość, pasja oraz przede wszystkim wielka miłość. Lubią się też sprzeczać, a ich słowne potyczki dały mi wiele uciechy. Oboje są inteligentni i mają cięte języki, co zawsze jest ogromnym plusem. Relacja rodzeństwa jest często pomijana w książkach młodzieżowych i miło było zobaczyć, że dla odmiany, rodzina ma duże znaczenie, większe niż chłopak czy dziewczyna.

Nigdy przedtem nie czytałam tak realnej wizji światowej zagłady, która mogłaby wydarzyć się choćby jutro. Autorka świetnie przedstawiła przyczyny apokalipsy i jako jedna z niewielu daje czytelnikom w pełni satysfakcjonujące wyjaśnienia. 

"A tym, którzy wolą biernie czekać, niż zaryzykować, niniejszym oświadczam: Jesteście przeklętymi tchórzami. Życzę wam takiego świata, na jaki zasługujecie."

Element blogów jako najpopularniejszego z mediów był wisienką na torcie. Sprawił, że każdy, z nawet najmniejszym zacięciem dziennikarskim, chciałby żyć w świecie wykreowanym przez Grant i walczyć o licencję klasy A, relacjonując najważniejsze wydarzenia tym, którzy boją się wystawić nos z domów.



"Różnica między prawdą a kłamstwem polega na tym, polega na tym, że każde może cię zranić, ale tyko jedno może z czasem cię uzdrowić."

Drugą część książki czyta się równie dobrze jak pierwszą. Skupia się na innym aspekcie niż pierwsza, co czyni ją jeszcze bardziej interesującą i pokazuje, że autorka nie boi się wyzwań. Wątek polityczny ma w Deadlinie mniejszą rolę, ale pozwala to na skupienie się na przeżyciach bohaterów. Nie zabraknie jednak wartkiej akcji i obiecującego zakończenia.
Jedynym minusem, jakiego doszukałam się w tych książkach była niestała odmiana imienia głównej bohaterki, czasem zmieniająca jej płeć - Gorge'em, nie Gorgią. Jest to jednak defekt techniczny, nie wynikający z winy autorki. Pamiętam też moment o tym, że bohaterka ma męskie imię, więc może dlatego zdecydowano się na taką deklinację.

Czy  jest ktoś komu nie polecam twórczości Grant? Jeśli w książkach młodzieżowych szukacie głównie romansu, będziecie zawiedzeni. Autorka ceni sobie przede wszystkim akcję i rozbudowaną fabułę, a relacje pomiędzy bohaterami są czasem zepchnięte na drugi plan, szczególnie te miłosne. Nadrabia inteligentnym humorem, wartką akcją i sympatycznymi, prawdziwymi bohaterami.

Książki Grant biją na głowę popularne dotychczas powieści młodzieżowe o tematyce zombie, takie jak "Ciepłe Ciała". Są nieprzewidywalne, pełne akcji i niebywałego jak na fantastykę realizmu, który jest poza zasięgiem wielu pisarzy. Nie mogę się już doczekać zwieńczenia tej trylogii, choć z drugiej strony najchętniej w ogóle nie kończyłabym przygody z prozą Grant. 

Jeśli myślicie, że książki o zombie nie są dla was - przeczytajcie Feed, a zobaczycie jak bardzo się myliliście!

Za egzemplarz recenzencki "Deadline'u" dziękuję wydawnictwu SQN.


11 komentarzy:

  1. Oj, kusisz :) Dłuższy czas mam na tą serię ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przeczytać :)

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. MuszęMieć! Wszyscy kuszą, zachęcają, a ja wciąż nie przeczytałem. Ale to w sumie wcale nie takie dziwne, po nowości sięgam rzadko, czekając raczej na wyprzedaże i duże rabaty. Kiedyś na pewno do mnie trafią, pytanie tylko, kiedy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Główna bohaterka jest nazywana przekornie Gorge'em przez swojego brata Shauna, natomiast pozostali zwracają się do niej normalnie, czyli Gorgia :) To nie kwestia techniczna, a założenie autorskie Miry Grant. Jest to wyjaśnione w pierwszym rozdziale pierwszego tomu, można więc z czasem o tym zapomnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za sprostowanie, pamiętam fragment "Mamy tu dwóch facetów i dziewczynę oraz trzy męskie imiona" - czy jakoś tak. Czasem jednak mnie to irytowało, ale taki urok dokuczliwego brata ;)

      Usuń
  5. To co ja mam powiedzieć? Jestem już po całej trylogii ;/ Według mnie, pierwszy i trzeci tom mają taki sam poziom, czyli 9/10 a drugi to zdecydowanie mocne 10/10 - jest rewelayjny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mogę się doczekać finału. Już prawie zamówiłam go przed kupieniem pierwszej części, ale w ostatniej chwili wybrałam coś innego - teraz żałuję!

      Usuń
  6. Muszę teraz czytać co innego, a ty mnie kusisz Deadline'm! ;) Ale i tak chyba szybko sięgnę, ponieważ Feed jest genialny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham to kochaaaam całkowicie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Już nie mogę się doczekać lektury :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Feed już od dawna widnieje na mojej liście "must have" :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...