środa, 5 lutego 2014

Moja definicja miłości - Konkurs

 Moja definicja miłości - Konkurs

Jakiś czas temu dzieliłam się z Wami pracą "Zombie vs Wampir", dzięki której wygrałam książkę "Alicja w Krainie Zombi - recenzja - i trochę kosmetyków. Tym razem znalazłam się wśród  Wiele osób - na stronie konkursowej - prosiło o pokazanie pracy, więc zamiast wysyłać ją
każdemu z osobna opublikuję ją tutaj. Ponawiam też pytanie, czy takie posty powinny się
pojawiać czy raczej nie są mile widziane?

Temat pracy to: Jak brzmi Twoja definicja słowa "miłość"? Opisz ją ciekawie!


Czy aby na pewno?


Czym jest miłość? Bladego pojęcia nie mam. Skąd mam wiedzieć skoro jestem tylko nastolatką, której czyny napędzają buzujące hormony, nie do opanowania i jestem częścią pokolenia mylącego seks z miłością?

Ludzie od tysiącleci zadają sobie to pytanie i wciąż poszukują odpowiedzi. To temat najchętniej poruszany w książkach, filmach i wielu innych dziełach. Pomimo tego, że powstało ich miliony, dalej nie wiemy co to właściwie jest. Możemy ją tylko czuć. Żeby opisać miłość, mogłabym używać wyszukanych określeń, a to co od wieków powtarzają wszyscy, ubrać w ładne - choć nie moje - słowa.


Naukowa i logiczna część mojej osoby lubi widzieć miłość jako odpowiednią mieszaninę chemikaliów, trochę fenyloetyloaminy. Ot, reakcja, jakich wiele, zachodząca w naszym organizmie.
Jednak moja romantyczna i artystyczna dusza nie pozwala mi w pełni usatysfakcjonować się tym wytłumaczeniem. Gdyby to wszystko było takie proste, podejrzewam, że na każdym rogu stałby mini-szpital, gdzie badano by poziom odpowiednich substancji we krwi, a w rezultacie otrzymywalibyśmy krótką wiadomość: To miłość/To nie miłość. Lubię fantazjować o tym, jakie zmiany zachodzą w człowieku, gdy doświadczy tego strasznego, przepraszam, pięknego uczucia. Niekiedy widzę to na przykładach znajomych i rodziny.
Czasem miłość ukrywa się w żartach i przytykach, ciągnięciu za warkocz, a potem dojrzewa i widzimy potajemne trzymanie się za ręce, skradzione pocałunki. Nie dane było mi jeszcze tego doświadczyć, co nie znaczy, że jestem bezduszna. (Może po prostu powinnam w końcu zrzucić te pięć kilo?) Wiem natomiast, że istnieje wiele rodzajów miłości. Ta do bliźniego, której mogę uczyć się od mojej patronki z bierzmowania - św.Teresy, ta do rodziny, choć nie potwierdzana każdego dnia, pewna i stabilna na tle innych. Ta platoniczna, jaką mam z wieloma pisarzami, kiedy sądzę, że zakradli się do mojej głowy i przelali moje myśli na papier.

Ludzie rzucają wielkie słowa na wiatr. Miłość jest bezinteresowna i bezwarunkowa, oparta na zaufaniu. Czy na pewno? Czy każda miłość jest dobra? Oczywiście, kocha się za nic, ale co powie córka zgwałcona przez ojca? Co poczuje wolontariusz, któremu napluto w twarz?  Wydaje mi się, że miłość uplasuje się dość nisko na liście uczuć jakimi darzą te osoby. Jeśli tak się nie stanie, cóż, tym gorzej dla nich.

Każdy medal ma dwie strony. Ludzie patrzą na miłość jak na cud i jedyny życiowy cel, uważają ją za synonim szczęścia. Osobiście uważam, że wielu ludziom żyłoby się bez tego uczucia lepiej. Szczególnie dzieciom, które spodobały się dorosłym, bitym żonom alkoholików, którym słowo określane jak substytut szczęścia, uniemożliwia szansę na normalne życie.

Miłość jest w takim samym stopniu uzdrawiającym lekiem, co krzywdząca trucizną. 

Mam 15 lat. Czy wiem co to miłość? Nie. Czy doświadczyłam miłości? Tak.

Muszę przyznać, że praca jest niedopracowana, bo nie poświęciłam na nią zbyt wiele czasu, ale jak widać wystarczyło :)

Mała konkursowa wskazówka: zawsze staram się pisać oryginalnie, bo w ten sposób praca wyróżni się spośród setek nadesłanych. Jak wybrać tę jedyną wśród bardzo podobnych? Nie da się. Dlatego oprócz bogatego słownictwa i lekkiego pióra potrzebne są pomysły.


Nagrodą była książka Play, którą na pewno zrecenzuję oraz słuchawki - tych nigdy za wiele ;)



Co sądzicie o mojej pracy?

7 komentarzy:

  1. Pięknie noo :* Moja mistrzyni pióra :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że spod Twojego pióra wyszła bardzo miła i przyjemna mówka o miłości.
    Odnośnie metody pisania odpowiedzi na pytania konkursowe: zawsze, ale to zawsze piszę opowiadania. Czy to krótkie, czy to długie, zawsze wychodzi mi opko - widocznie nie umiem filozofować na dany temat, zwykle staram się jednak pośrednio odpowiedzieć na to pytanie konkursowe. Czasami się udaje, czasami nie - często zdarza mi się zostawić na później te nieudane (i udane oczywiście) twory, by później rozwinąć je w postaci opka.
    No.
    A na koniec pozdrawiam
    Gnom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Też często wybieram opowiadania, ale zawsze wplatam dużo "filozofowania", bo lubię, a kto mi zabroni ;) Lubię spisywać sobie krótkie przebłyski geniuszu - zazwyczaj późno w nocy i potem sklecać je w jeden, dłuższy tekst. Opowiadania są zwodnicze, bo często można - ja mam tak praktycznie zawsze - odejść bardzo daleko od tematu.

      Usuń
  3. Wspaniała ta Twoja praca. Szczera i przede wszystkim prawdziwa. Uważam, że zasłużyłaś na nagrodę jak najbardziej. Myślę, że powinnaś częściej udostępniać tutaj tego rodzaju prace.
    Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Na bloga wstawiłam tylko dwie prace - w tym tą - ale mogą pojawiać się częściej :)

      Usuń
  4. Też brałam udział w tym konkursie ;) Ale tym razem nie udało mi się nic zdobyć :(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...