sobota, 8 lutego 2014

"Biec albo umrzeć" Kilian Jornet



"Biec albo umrzeć" Kilian Jornet 




Tytuł: Biec albo umrzeć

Autor: Kilian Jornet

Ilość stron: 256

Wydawnictwo: SQN

Ocena: 7/10

Lubisz biegać i spędzasz aktywnie czas, czy raczej zadowalasz się ciepłym łóżkiem w sobotni, zimowy poranek? Może sport w ogóle cię nie interesuje, ale z pewnością masz jakieś pasje i cele. Co robisz, by je osiągnąć i rozwijać się? Odmawiasz znajomym, rezygnujesz z zabaw bo wiesz, że powinieneś popracować? Nie przestajesz pomimo bólu, zmęczenia, krwi?
Kilian tak.

Kilian Jornet Burgada to biegacz długodystansowy, skialpinista, kolarz i dwuboista. W biegowym światku jest bardzo znany, pobija niezliczoną ilość rekordów, jest aktualnym mistrzem świata w skyrunningu. Był trzykrotnym zwycięzcą w Skyrunner World Series w latach 2007-2009 oraz zwycięzcą Western States Endurance Run w 2011 roku. Ustanowił rekord w biegu na szczyt Kilimanjaro i z powrotem z czasem 7 godzin, 14 minut oraz rekord w biegu na Górę Olimp i z powrotem z czasem 5 godzin 19 minut 45 sekund. Zorganizował projekt Szczyty mojego, w którym zdobywa biegiem najwyższe szczyty górskie. Pasja do sportu zaczepiona była w nim dzięki rodzicom od najmłodszych lat, a mieszkanie w górskim schronisku przybliżyło go do natury. Mimo jego wielkich osiągnięć, pozostaje człowiekiem skromnym i wie, że natura to niekontrolowany żywioł.

"Nadszedł czas, by cierpieć, nadszedł czas, by walczyć, nadszedł czas, by wygrywać. Pocałuj albo zabij."


Mówi Wam coś słowo "skyrunning"? Do tej pory nie miałam pojęcia, jak biega się po niebie. Uważam jednak, że nazwa ta jest całkowicie uzasadniona, bo podziwiając szyty gór, zmęczeni skyrunnerzy sięgają nieba. Dosłownie i w przenośni. To dyscyplina wymagająca wielu poświęceń, bardzo wymagająca i bezwzględna. W górach nie ma taryfy ulgowej, nikt nie usłyszy twoich narzekań. Kilian pokazuje co naprawdę liczy się w bieganiu, przedstawiając sport jako coś więcej niż pasję. Nie chodzi tu wcale o regularne treningi i prawidłowe odżywanie, choć oba są w tym przypadku niezbędne. Czytając kolejne rozdziały książki, możemy przede wszystkim poczuć wielką miłość jaką pała do natury i sportu autor. Skupia się ona głównie na bieganiu, ale nie znajdziemy tu teoretycznych wskazówek, a raczej luźne przemyślenia autora. Z każdej strony można się czegoś nauczyć. Miejscami miałam jednak wrażenie, że autor leje wodę, zamiast skupiać się na przekazaniu głównej treści, a opisy wyścigów są zbyt długie. Ogólne wrażenie po lekturze było pozytywne.

źródło: www.gq-magazine.co.uk

"Biec albo umrzeć" to niesamowicie motywująca książka, która inspiruje do działania. Miłym dodatkiem są też zdjęcia z biegów Kiliana. Biografie często potrafią byś nudne. W tym przypadku tak nie jest. Kilian to człowiek godny podziwu i autorytet nie tylko sportowców. Czytając o kolejnych wyścigach Jorneta, nabrałam ochoty na to wzięciu udziału w zawodach. Po części wynikało to z wielkiego podziwu jaki wzbudził we mnie autor, ale odczułam też lekkie poczucie winy, że kiedy ja siedzę na kanapie, on prawdopodobnie ciężko trenuje. Z tej książki wiele wyniosą nie tylko wielcy sportowcy i niedzielni biegacze, ale też ludzie zupełnie niezwiązani ze sportem czytelnicy. Wykonywanie czegokolwiek z tak wielkim zaangażowaniem jakie widzimy u Kiliana, zaprowadziłoby każdego na szczyt. Niezależnie czy jest jesteś pływakiem, artystą czy prawnikiem. 

Pierwsze strony książki - Manifest Skyrunnera - będę czytać w chwilach zwątpienia i braku motywacji. Nie tylko tej do sportu, ale także do codziennych zadań. Jeśli chcesz być wielki, musisz sobie na to zapracować.

Biec albo umrzeć?
Nie wiem jak Wy, ale ja idę pobiegać!

Za egmezplarz recenzecki dziękuję wydawnictwu SQN.
 

9 komentarzy:

  1. Ciekawa pozycja, chociaż nienawidzę biegać! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może ta książka zmotywuje mnie do biegania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że nawet taka książka mnie nie zmotywuje do biegania. Po prostu nie lubię się męczyć fizycznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Och ja też nie lubię biegać to jest dla mnie koszmar, ale niestety muszę dbać o kondycję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię sport, ale ostatnio trochę się zaniedbałam niestety. Nie mialam pojęcia o czym jest ta książka, ale bieganie w górach to wyczyn wspaniały i godny podziwu!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Zapraszam: http://magiczneksiazki.blogspot.com/2014/02/liebster-blog-award-2.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha powinnam chyba przeczytać, bo z moim sportem jest... hmmm samo w sobie stwierdzenie "mój sport" jest abstrakcją ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm... uciekam od sportu jak tylko się da, ale postanowiłam sobie, że jak tylko zrobi się jeszcze cieplej to zacznę biegać, jeździć na rolkach/rowerze i regularnie ćwiczyć. Gdy widzę codziennie błękitne niebo to od razu lepiej mi się żyje i mam więcej motywacji. Będę musiała sięgnąć po tą lekturę, bo z tego co napisałaś wynika, że bardzo motywuje, a chyba tego mi brakuje. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...