środa, 22 stycznia 2014

"Przyszłam tu po sprawiedliwość, Wysoki Sądzie, nie po litość" Danuta Kielar



 "Przyszłam tu po sprawiedliwość, Wysoki Sądzie, nie po litość" Danuta Kielar





Autor: Danuta Kielar
Tytuł: Przyszłam tu po sprawiedliwość, Wysoki Sądzie, nie po litość
Wydawnictwo:  Warszawska Firma Wydawnicza
Ilość stron: 218
Ocena: 5/10

"Przyszłam tu po sprawiedliwość, Wysoki Sądzie, nie po litość" to książka opisująca zmagania autorki z polskim systemem sądownictwa. Została ona w 2012 roku nagrodzona przez NIEPOKONANYCH - "ruch społeczny, który za cel główny przyjął próbę konsolidacji wielu środowisk obywateli i przedsiębiorców pokrzywdzonych przez poszczególne organy państwa polskiego".

Nie mam żadnych wątpliwości, co do słuszności tego odznaczenia, bo historia pani Danuty Kielar zdecydowanie wpasowuje się w taką tematykę. Hasło tej grupy - "… można nas poniżyć, pobić oraz pozbawić wszystkich środków do życia! Nie można nas jednak pokonać!” również, prawdopodobnie nieświadomie, przyświecało autorce w tym trudnym dla niej czasie.


Podziwiam panią Danutę Kielar za napisanie tej książki, bo niewątpliwie było to nie lada wyzwaniem, a decyzja o staranie się o wydanie i wprowadzenie jej na rynek z pewnością nie była łatwa. Myślę jednak, że przede wszystkim było to dla autorki swego rodzaju oczyszczenie, którego najprawdopodobniej bardzo potrzebowała, po tym wszystkim co przeszła. Trudno jej się dziwić. Uważam, że jest niesamowicie silna psychicznie i ciężko mi postawić się w jej sytuacji; nie mogę stwierdzić co bym zrobiła. Pomimo nieustannych kopniaków od losu, cały czas podnosiła się i próbowała od nowa.


Ciężko oceniać książkę o zmaganiach autorki, bo jest to prawdziwa osoba, która została niesprawiedliwie potraktowana. Podobnie sprawa ma się z tytułami z dość popularnej serii "Pisane przez życie", składającej się z mnóstwa książek, w których opisane są historie zarówno dzieci, jak i dorosłych, bardzo ciężko doświadczonych przez los, a jednak dzielący się swoimi przeżyciami ze światem. Wystawiając średnią notę nie mam na celu krytykować pani Danuty Kielar samej w sobie. Na moją ocenę składa się też sympatia zdobyta do autorki podczas czytania, ale niestety nie można zapomnieć o tym, że mam na celu zrecenzować książkę, a nie okazywać współczucie pisarce. 

Dlatego właśnie, kierując się w równym stopniu empatią i taką samą dozą obiektywizmu muszę stwierdzić, że książka nie jest bardzo dobra. Przez niektóre momenty trzeba się przedrzeć, szczególnie bardzo dokładne opisy spraw sądowych, ale z drugiej strony pomagają nam one dogłębnie zrozumieć całość sytuacji i udokumentować przejścia autorki. Czytając, ma się czasem wrażenie, że główna bohaterka mogła wykazać się naiwnością, jest to jednak całkowicie zrozumiałe, bo ludzie często szukają w drugim człowieku dobra. Dodatkowo, wydaje mi się, że autorka nie chciała, by poprzednie, przykre doświadczenia przekreśliły szanse na dalsze życie towarzyskie i zawodowe oraz niesamowicie szybko i łatwo udało jej się odbudować stracone wcześniej zaufanie. Styl pisania pozostawia wiele do życzenia, bo nie ma co ukrywać, nie jest to raczej powołanie autorki i pewnie nigdy nie myślała poważniej o napisaniu książki. Niestety, językowe niedociągnięcia pozbawiają przyjemności czytania. Język był jednak prosty, więc nie trudno było zrozumieć przekaz pani Kielar.

Nie mogę jednak stwierdzić, że stanowczo odradzam tę pozycję. Po dłuższym namyśle stwierdziłam, że jest warta uwagi, choć zdecydowanie nie jest to tytuł obowiązkowy. Szczególnie polecam książkę pani Danuty Kielar osobom w podobnej sytuacji, przechodzącym przez podobne problemy czy członkom ruchu NIEPOKONANI oraz tym, którzy propagują ich ideę. Inni również mogą wynieść coś z lektury. Osobiście, otworzyła mi trochę oczy na poziom sądownictwa - choć nigdy nie miałam złudzeń co do nieomylności Wymiaru Sprawiedliwości czy ich niewątpliwej bezstronności - i pokazała jak wiele problemów może wyniknąć z jednej, pozornie niewiele znaczącej decyzji. Mnóstwo osób myśli o różnych aspektach, które mogą nie wyjść przy zakładaniu własnej działalności, ale wątpię, że ktokolwiek wyobraża sobie rzeczy, jakie dzieją się w tej książce. Autorka uświadamia i przestrzega przed sytuacjami dla większości abstrakcyjnymi, a kolejne trudności jakie spotyka na swojej drodze są równie niewiarygodne. Czasem nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać.

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję portalowi Sztukater.pl i Warszawskiej Firmie Wydawniczej.

4 komentarze:

  1. Jest to na pewno powieść bardzo kontrowersyjna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak mi się zdaje, że to dosyć trudna książka, ale również w jakimś stopniu ciekawa. Jak na razie mam mieszane uczucia i nie będę tej powieści szukać na bibliotecznych półkach. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście, taką książkę trudno oceniać. Jak tu bowiem oceniać czyjeś życie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba przeczytć. Temat jest niestety aktualny co potwierdzą Ci, którzy mieli do czynienia z sądami . Opisana prawda jest gorzka ,więc trudno żeby ta lektura zawsze i każdemu miała sprawiać przyjemność. Prawda zazwyczaj jest gorzka.

    Halina G.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...