piątek, 10 stycznia 2014

"Niewdzięczna Pamięć" - J. Bernlef

 

"Niewdzięczna Pamięć" - J. Bernlef


Autor: J. Bernlef

 

Tytuł: Niewdzięczna Pamięć

 

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

 

Ilość stron: 217

 

Ocena: 8/10




J. Bernlef to autor prawie setki utworów, w tym prozy i liryki. Za swoją twórczość zdobył m.in. prestiżową nagrodę P.C. Hooftprijs de Constantijn Huygensprijs oraz AKO Literatuurprijs. Największą sławę przyniosła mu jednak przełomowa "Niewdzięczna Pamięć".

Pamiętacie swoich dziadków? Z pewnością wielu z was dalej ma z nimi stały kontakt. Nie, nie będę pisać ty o tym, że trzeba często się z nimi spotykać, by mieć okazję powiedzieć dowidzenia. Choć ten wątek krótko przewinął się przez powieść Bernlefa. Bardziej chodzi jednak o istotę przemijania i starzenie się. Z czasem ludzie coraz słabiej kontaktują, dochodzą do tego typowe przyziemne problemy związane z jesienią życia takie jak reumatyzm, cukrzyca, artretyzm, wolne myślenie oraz aspekty czysto fizyczne: zmarszczki, ograniczenie swobody ruchów, ospałość. Osobiście, zawsze większy strach ogarnia mnie myśląc o tym pierwszym, bo to mózg jest najważniejszym organem w naszym ciele.

Znam wiele przypadków osób starszych, które nie potrafią pogodzić się z rzeczywistością, a ich głowa odmawia współpracy. Wystarczy przejść się do najbliższego domu starców, hospicjum lub szpitala psychiatrycznego, przy czym to ostatnie może być trudne. Spotkamy tam ludzi myślących, że dalej trwa wojna, że są młodzi i takich opowiadających historie nierzadko urojone, które mogą czasem ranić, szczególnie najbliższych. Czym innym jest słuchanie o chorobie, nawet z pierwszej ręki, a zupełnie innym doświadczeniem jest okazja, by wejść w głowę człowieka z demencją starczą, który lepiej niż ktokolwiek inny, wie o czym mówi. Podziwiam autora za to, że podjął się tak trudnego zadania jakim jest wcielenie się w taką postać.

źródło: story.gala.pl

Taką właśnie przeszkodę na drodze spokojnej starości napotkał główny bohater powieści. Maarten Klein stopniowo traci kontakt z rzeczywistością. Początkowo, jest to prawie niezauważalne, bo każdemu zdarza się o czymś zapomnieć, szczególnie w podeszłym wieku. Na dodatek, mężczyzna nigdy nie grzeszył wyśmienitą pamięcią, co odepchnęło pierwsze przypuszczenia na bok. Z czasem jednak żona Kelina zaczyna zauważać u niego nietypowe zachowania. Kiedy mąż wychodzi z domu po długim spacerze, który trwał prawie cały dzień, a podczas wspólnych wspominek dawnych czasów wydaje się być nieobecny i nie rozumie o czym mówi żona, Vera musi dopuścić do świadomości fakt, że coś jest nie tak. Wzywa doktora Eardly'a, który przepisuje odpowiednie leki i stara się pomóc Maarlenowi. Czy pigułki i siedzenie przy starych albumach wystarczą, by zapobiec rozwojowi choroby? 

Autor, w tej niezwykle nostalgicznej powieści zdecydował się na narrację pierwszoosobową, co pozwoliło czytelnikowi wczuć się w sytuację i zrozumieć co dzieje się w głowie starca. Choć bardzo krótka, moim zdaniem wyczerpuje temat. Ta niesamowicie poruszają historia wprawia nas w stan zadumy i nasuwa różnego rodzaju myśli. Czy należy bać się starości? Co jeśli nam przydarzy się coś podobnego? Potrafilibyśmy to znieść? Potrafilibyśmy dzielnie, jak Vera, pomagać współmałżonkowi i trwać przy nim aż do końca? 

Polecam osobom, które opiekują się zmagającymi się z podobną chorobą i czasami, w chwilach bezsilności nie potrafiących jej zrozumieć. Książka z pewnością rzuci światło na sprawy, które wydają się nam tak odległe, a jednak mogą dotknąć każdego z nas czy naszych bliskich. Sama mam zamiar podsunąć tę pozycję mamie i kto wie, może także innym, bo zdecydowanie jest warta uwagi. Dla mnie było to bardzo pozytywne zaskoczenie, bo nie spodziewałam się po tej dwustu stronnicowej książce, tak dobrej i świetnie napisanej historii.
Patrząc na okładkę, która idealnie oddaje klimat powieści, z pewnością przypomnę sobie o staruszku, który powoli zaczął odchodzić, a raczej o świecie, który zaczął odchodzić od niego.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję portalowi Sztukater.pl i wydawnictwu Nasza Księgarnia.

4 komentarze:

  1. Wydaje się ciekawa, szczególnie ze wzgledu na swój nostalgiczny charakter. :)
    Ach, dobrze, że ktoś pisze książki o starych ludziach.

    Pozdrawiam,
    W.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy patrzę na tę okładkę,czuję jakiś dziwny, wewętrzny spokój... Nie wiem dlaczego, ale ta powieść kojarzy mi się z tęsknotą za młodością i tym , co było kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś czytałem, przynajmniej tak mi się wydaje po twojej recenzji. Była dobra.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj, ten komentarz co prawda nie będzie do postu, ale zostałaś wyróżniona na moim blogu :) Oto adres: http://endlessbooks.blogspot.com/2014/01/liebsster-blog-award-2.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...