niedziela, 10 listopada 2013

"Angelfall" Susan Ee

"Angelfall" Susan Ee

Autor: Susan Ee
Tytuł: Angelfall
Wydawnictwo: Filia
Ocena: 9/10




"Aniele, stróżu mój... szeptaliśmy przez setki lat. Myliliśmy się. Teraz to właśnie ONE okazały się naszym największym koszmarem."


   

 

"Angelfall" czyli jak anioły przejęły rolę diabłów.

 



Ziemia jest sześć tygodni po zagładzie, anioły próbują przejąć władzę. Kiedy w tym okrutnym świecie skrzydlaci najeźdźcy porywają młodszą siostrę Penryn, która jest przez to zmuszona do zawarcia sojuszu z... jednym z oprawców. Jest gotowa do wielkich poświęceń, by uratować życie siostry. Co wyniknie z tego nietypowego układu?
Jesteśmy rzuceni w wir wydarzeń i od razu przywiązujemy się do bohaterów, a już po chwili mroczna przygoda kończy się.

 „Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, jak wielkim zwycięstwem jest przeżycie kolejnego dnia”

Penryn to niesamowita bohaterka. Nie buja w obłokach, wręcz przeciwnie, twardo stąpa po ziemi. Zna swoje zadanie, które w dużej mierze polega na przeżyciu oraz dbaniu u chorą na schizofrenię matkę i niepełnosprawną siostrę. Tym samym zajmowała się przed inwazją skrzydlatych stworzeń, nie ma więc problemu z zaadaptowaniem się do nowej roli, jedynie do otoczenia. Nie wydaje mi się, by ktokolwiek mógł mieć problem z polubieniem narratorki, a to duży plus jeśli chodzi o książki. 

Inne postacie, szczególnie te drugoplanowe jak Raffy, matka czy siostra nie zostały potraktowane po macoszemu. Autorka  bardzo dokładnie opisała rodzinę dziewczyny, dając czytelnikowi szansę na poznanie tła historii, motywów Penryn oraz nabranie do niej dodatkowego szacunku. Bardzo zainteresowała mnie mama dziewczynek. Z jednej strony mroczna i zupełnie szalona, mimo wszystko umie przetrwać nawet w trudnych sytuacjach.

Susan niesamowicie przedstawia nam świat w jakim znajduje się bohaterka. Każda scena to żywy i szczegółowy obraz pojawiający się w głowie. Udało się uniknąć niedopowiedzeń wynikających z braku pomysłu, a także niespójności czy błędów fabularnych. Pomimo gwałtownego wkroczenia do tego otoczenia, wszystko jest zrozumiałe, a przyczyny kryzysu wyraźnie pokazane, czego nierzadko brakuje w postapokaliptycznych książkach. Autorka ma niewątpliwie lekkie pióro, a każdy rozdział kończy czymś co nie daje nam spokoju dopóki nie skończymy książki. Podobało mi się też wyważenie wątku romantycznego, bo choć jest go zdecydowanie mniej niż więcej, uważam to za zaletę, bo możemy skupić się na akcji powieści, a nie miłości bohaterów. Dodatkowo, dialogi są dość rozbudowane, zabawne, a bohaterowie mają coś co bardzo lubię - cięte języki.


Czy czegoś mi brakowało? Więcej rzeczy mogło się wyjaśnić w pierwszym tomie. Rozumiem, że będzie to seria, ale jesteśmy zostawieni w tak samo obiecującym, jak i denerwującym zakończeniem. To jednak tylko podsyca mój apetyt na kontynuację, którą mam zamiar zamówić zaraz po premierze (listopad).  SPOJLERY: Co  stanie się z Paige? Kiedy zorientują się, że Penryn żyje? Jak zareaguje Raffie? Tyle pytań! KONIEC SPOJLERÓW.

Byłam sceptycznie nastawiona, bo słysząc same dobre opinie miałam bardzo wysokie oczekiwania, a to często kończy się zawodem. W tym przypadku jednak tak nie było. Przewracałam strony bardzo szybko, nie mogąc doczekać się dalszych losów bohaterów.
Czym ta książka wyróżnia się spośród innych urban fantasy? Nie przypominam sobie powieści, w której anioły pełniłyby rolę oprawców. Kojarzymy je raczej jako niebiańsko piękne istoty w białych szatach z rękami wiecznie złożonymi do modlitwy. Tak, wiem było też "Szeptem", "Halo" czy "Upadli", ale żadna z tamtych powieści mnie nie porwała, a ostatnia to już w ogóle porażka... "Angelfall" jest dużo bardziej mroczna, miejscami przerażająca. To dużo więcej niż tylko przeciętny paranormal romance.

To najlepsza książka o aniołach jaką kiedykolwiek czytałam!

Ciekawostki:

  • Książka rozpoczyna pięciotomową serię.
  • Autorka jest prawniczką, a książkę napisała, by dać upust swojej fantazji.
  • Przez błąd pewnej księgarni kilkadziesiąt szczęśliwców otrzymało drugą część przed oficjalną premierą!
  • Prawa do adaptacji filmowej zakupiła wytwórnia Good Universe, a producentami będą osoby od Igrzysk Śmierci i Spidermana.
  • Tatuaże, które widzicie poniżej można było zrobić sobie na spotkaniu z autorką w NY na ComiConie. Który ładniejszy? :) 



Czytaliście? Również pokochaliście książkę czy może znajdujecie się w tej nielicznej grupie, których "Angelfall" nie zachwyciło?

34 komentarze:

  1. Nie no po takiej recenzji nie pozostaje mi nic innego, jak tylko kontynuować polowanie na "Angelfall" z uporem maniaka. Już nie mogę się doczekać. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukajcie, a znajdziecie :D
      PS O co chodzi z godziną twojego komentarza? O tej porze jeszcze recenzji nie było :P

      Usuń
  2. Muszę tą powieść kupić :D

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie ta książka nie zachwyciła. Znaczy ciekawa była, ale raczej nie jest fenomenalna :)

    PS Skąd wniosek, że jest to urban fantasy? Przecież to dystopia od początku do końca. Czytałam UF i wierz mi ta książka w żadnym stopniu nie jest z tego gatunku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tyle, że sięgniesz po drugi tom? Przeczytałam właśnie twoją recenzję, widzę, że też umieszczasz spojlery ;D Nie ma zaskoczeń? No weź! A co z... tym co w spojlerach, szczególnie pierwszą osobą :P

      PS Chciałam rozwinąć myśl/odpowiedzieć na pytanie z okładki, gdzie zaklasyfikowano ją do tego gatunku. Czytałam też UF np. Patrici Briggs czy niektóre Gaimana, więc widzę różnicę, ale posłużyłam się tym stwierdzeniem z okładki.

      Usuń
  4. Mnie też jakoś nie zachwyciła... Sama nie wiem czemu, niby coś w niej było, ale też czegoś brakowało, może trochę za krótka? Może nie lubię tego gatunku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była trochę za krótka, tu się zgadzam. Nie wiem, ja uwielbiam antyutopie :).

      Usuń
  5. Wydaje się być niezła, dodam sobie na półeczkę "chcę przeczytać" i będę szukać, bo widzę, że warto:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto ;) Jeśli lubisz powieści tego typu to się nie zawiedziesz ;)

      Usuń
  6. Jakże ja chcę tą książkę! :) W piątek kupiłam 12 książek całkowicie zapominając o Angelfall... Kurczaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam dość dawno, ale pamiętam, że byłam pod wrażeniem lektury

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz miała okazję sobie odświeżyć, bo niedługo druga część ;)

      Usuń
  8. Czytałam, ale mnie nie przypadła zbytnio do gustu. Taki za duży misz-masz w niej był, a ogólnie przedstawiała się dla mnie przeciętnie. Miejmy nadzieję, że następne tomy wyjaśnią więcej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo się w niej działo ;) Tak powinno się stać, a jeszcze 4 tomy przed nami więc autorka ma czas na rozwinięcie historii :)

      Usuń
  9. Ja znajduję się w grupie osób, które jeszcze nie czytało tej książki. Wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dżizas, Mikołaj, który przyjdzie w grudniu będzie miał ciężki worek! Muszę przeczytać "Angelfall" po takiej recenzji nie zostaje nic innego! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz mi potem koniecznie czy ci się podoba :)

      Usuń
  11. Książka jest już na mojej półce, ale jeszcze trochę poczeka. Z jednej strony mam na nią dużą ochotę, szczególnie po Twojej opinii a z drugiej naczytałam się kilku słabych, więc boję się, że się na niej zawiodę. Sama nie wiem. W każdym razie książka już u mnie jest, więc prędzej, czy później przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nastawiaj się na zbyt wiele, to może pozytywnie się zaskoczyć :D Napisz potem koniecznie recenzję!

      Usuń
  12. Czytałam i bardzo mi się podobała. Czekam na kolejną część.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również :) Zazdroszczę tym co są już po lekturze przez ten błąd!

      Usuń
  13. Zaostrzyłaś mój apetyt :D
    Drugi tatuaż lepszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz musisz przeczytać :D
      Mnie bardziej podoba się chyba pierwszy, ale oba fajne!

      Usuń
  14. Na początku książka zupełnie mnie do siebie nie przekonała, ale im więcej o niej słyszę, tym bardziej mam ochotę jednak się z nią zapoznać ;)
    Nie przepadam za tatuażami, ale obie grafiki mają w sobie "to coś".
    Jeżeli chodzi o "te złe" anioły czytałam "Anioła" Lee Weatherly - nie polecam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatuaże takie na chwilę, nie permanentne :P Chciałam po nią sięgnąć, ale nie byłam przekonana, tym bardziej utwierdziłaś mnie, że szkoda czasu :)

      Usuń
    2. Zgadzam się, takie chwilowe jak najbardziej, ale nie te na stałe :P
      Na "Anioła" zdecydowanie szkoda czasu. "Szeptem" to jest przy niej niezwykle wciągające xD

      Usuń
    3. W takim razie z pewnością po nią nie sięgnę! Przeczytałam całą serię, ale nie uważam jej za świetną :)

      Usuń
    4. Ja także przeczytałam całą, czekałam na wielkie "wow", ale niestety się nie doczekałam xP Wszystko wina tych klimatycznych okładek i zapowiedzi :D

      Usuń
  15. Do książki tej nie trzeba mnie nawet namawiać, bo już od dawna mam ją w planach,, ale Twoja recenzja pobudziła mój apetyt jeszcze bardziej choć nie myślałam, że to w ogóle możliwe ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej hej :) zapraszam na nowopowstałe forum o angelfall
    www.angelfall.fora.pl

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...