niedziela, 4 sierpnia 2013

"Mechaniczna Księżniczka"/"Clockwork Princess" Cassandra Clare

"Mechaniczna Księżniczka"/"Clockwork Princess"

 Cassandra Clare


Długo oczekiwany finał serii "Piekielne maszyny". "Mechaniczną księżniczkę" kupiłam niedługo po premierze, ale czekała trochę na swoją kolej - nie mam pojęcia dlaczego. Do napisania tej recenzji również zbierałam się niesamowicie długo. Najciężej pisze mi się o swoich ulubionych książkach, bo nie wiem jak przedstawić je w jak najlepszym świetle. 

 

Cassandra Clare to autorka bestsellerowej serii "Dary Anioła", która była moją ulubioną do czasu wydania "Piekielnych Maszyn". Pomimo, że początkowo nie byłam przekonana czy nie powinnam pozostać wierna Jace'owi, musiałam przyznać, że Will zawładnął moim sercem, Jem również potrafił rozczulić, a wiktoriański Londyn od zawsze był moją wielką miłością.





“THE INFERNAL DEVICES ARE WITHOUT PITY.
THE INFERNAL DEVICES ARE WITHOUT REGRET.
THE INFERNAL DEVICES ARE WITHOUT NUMBER.
THE INFERNAL DEVICES WILL NEVER STOP COMING.”


Mortmain planuje użyć sowich Piekielnych Maszyn do zniszczenia świata Nocnych Łowców. Ostatnim elementem, potrzebnym do uzupełnienia układanki jest Tessa Grey. Głowa Londyńskiego Instytutu, Charlotte Branwell, chcę znaleźć Mortmain'a zanim zdąży uderzyć. Kiedy ten uprowadza Tessę, dwaj chłopcy - Will i Jem, zrobią wszystko, by ją uratować.



“Life is a book and there are a thousand pages I have not yet read.”

Bohaterowie Darów Anioła, bez wątpienia odziedziczyli charaktery po swoich wiktoriańskich odpowiednikach. Will jest bardzo podobny do Jace'a, ale moim zdaniem bardziej skryty. Mimo wszystko jego żartom niczego nie brakuje, a ten ironiczny ton jest wyczuwalny prawie w każdym zdaniu. Podobała mi się mała przemiana Tessy, to w jaki sposób szybko dorosła. Potrafiła postawić się buntowniczemu młodzieńcowi i nie ustępowała mu. Miała ostatnie słowo i potrafiła odpowiedzieć żartem na jego teksty. Nie grała księżniczki, którą trzeba uratować, w przeciwieństwie do próżnej Jessamine. Wszystkie postaci, nie wiedząc nawet kiedy, obdarzyłam uczuciem i przywiązałam się tak mocno, że kończąc swoją przygodę z nimi, serce łamało mi się na małe kawałki. Niewiele autorów może pochwalić się taką umiejętnością. 


“Most people are lucky to have even one great love in their life. You have found two.”

W ostatniej części autorka skupiła się na wątkach miłosnych, ale mimo to nie zapomniała o głównych wątkach. Czymś cudownym były jednak niedopowiedzenia pomiędzy bohaterami. Will i Tessa początkowo rozmawiali sam na sam może cztery razy, nie obyło się bez sarkazmu. Choć okazji do bliższego poznania się nie było wiele, udało się znaleźć nić porozumienia. Tessa nie
jest w stanie zaufać Willowi, ale coś w nim ją przyciąga. Nie jest to cukierkowy romans, co moim zdaniem jest dużą zaletą. Potem sprawy zaczęły nabierać tempa, ale nie straciły na delikatności i wyczuciu.

Nie da się ukryć, że w tej książce było mnóstwo miłości, ale wynagradza to dla mnie poprzednie części,  które skupione były na intrygach Mortmaina, ale też problemach w Clave, czy dalszej rodzinie Lightwoodów. Nie uważam, żeby było jednak za słodko. No może czasami. Nie był to jednak ten rodzaj słodyczy, że zbiera nam się na wymioty, ale raczej lekki smak karmelu na ustach, który choć nieustannie zlizywany, cały czas pozostaje na podniebieniu. Wątki miłosne zostały dobrze rozbudowane i poprowadzone umiejętnie. Kiedy wszyscy zaczęli łączyć się w pary byłam lekko nieswoja, ale w natłoku akcji, nie miałam tak dużo czasu na rozmyślania.

To jedna z najbardziej emocjonalnych książek jakie czytałam. Nie chodzi tylko o rozwiązanie całej historii i zakończenie. Byłam na przemian zrozpaczona, przeszczęśliwa, zauroczona, zdegustowana. Zdziwiło mnie jak wiele skrajnych uczuć, przewijało się przez moją głowę podczas czytania. Nie sposób przejść koło całości obojętnie, gdyż po prostu wami zawładnie. W tym dobrym sensie, skradnie kilka godzin z waszego życia i zanim się obejrzycie poczujecie pustkę, związaną ze świadomością, że to już się skończyło. 

"Mechaniczka księżniczka" utwierdziła mnie w przekonaniu, że Clare to jedna z najwybitniejszych pisarek YA, ale i autorek w ogóle. Naprzemiennie śmiałam się i płakałam. Wiele fragmentów rozczulało, inne zmuszały do myślenia. Czegoś takiego potrzeba w każdej książce. Jedne słowo, które najlepiej opisuje tę powieść to "piękna". Piękna była historią, piękne miłości, piękni bohaterowie. Sentyment jaki mam do tej powieści jest przeogromny. Już dawno nie byłam tak zaangażowana w fabułę. Śledząc losy Tessy, Willa i Jema, nieustannie wstrzymywałam oddech, nieustannie zaskakiwana zwrotami akcji. Kiedy wydawałoby się, że nic nie może się już stać, Cassandra robi nam dużą niespodziankę. 

Jedną z ciekawostek są fragmenty łączące obie serie autorki. Za każdym razem, kiedy pojawiało się nawiązanie do Darów Anioła, robiło mi się ciepło na sercu. Połączenie tych dwóch serii, mimo, że cieniutkimi nitkami, było na pewno dużym wyzwaniem, ale dla czytelnika - przynajmniej dla mnie - mało duże znaczenie. Uważni znajdą wiele takich smaczków. 


“At last, the wheel comes full circle”



Jeszcze nigdy nie widziałam tak cudownego zakończenia do żadnej trylogii czy serii. Skończyłam płacząc, wszystko było po prostu idealne. Nie wyobrażam sobie lepszego zwieńczenia całości, choć może wydawać się naciągane czy bezsensowne. Prawdopodobnie głosy fanów miały tu swój udział, ale uważam, że nie mogło być lepiej.

Jakiekolwiek wady? Patrzenia na drzewo genealogiczne, które spojleruje nie tylko Mechaniczną Księżniczkę, ale również Dary Anioła. Jest to jednak jednocześnie niesamowity dodatek do książki. Śledząc linie, które prowadziły mnie coraz dalej w głąb historii rodzin Lightwood, Carstairs i Herondale, zgłębiałam tajemnice świata Nocnych Łowców i czułam się jak członek rodziny, pragnący poznać swoje korzenie. Rozwiało to wiele wątpliwości i pozostawił uśmiech na twarzy. Nie jestem pewna czy jest to tylko w edycji kolekcjonerskiej, którą posiadam.

Definitywnie wpisuję się na listę najlepszych książek 2013 roku, na razie pobiła wszystkie inne na głowe i nie zanosi się na zmiany. Po prostu kocham tę powieść. Na pewno powrócę do niej z wielką przyjemnością, by jeszcze raz przeżyć wszystko z bohaterami. Choć znam zakończenie i tak się nie zawiodę. Myślę, że fanom serii nie trzeba jej polecać, jednak ci, którzy nie mieli jeszcze okazji sięgnąć po "Mechanicznego Anioła" muszą jak najszybciej nadrobić zaległości. 

Zwiastun ze strony www.paranormalbooks.pl
Ocena: 10+/10

13 komentarzy:

  1. Ta seria jeszcze przede mną. Jak tylko trafię na jakąś okazję, na pewno zaopatrzę się w książki ;) Chciałabym dwa pierwsze tomy przeczytać zanim "Mechaniczna księżniczka" pojawi się na naszym rynku wydawniczym, ale nie wiem, czy mi się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz jeszcze trochę czasu, a uwierz mi warto :) Poza tym, doświadczysz niecierpliwego czekania na premierę "Mechanicznej Księżniczki".

      Usuń
  2. Mam dwa tomy tej trylogii w wersji papierowej, więc grzecznie poczekam na polskie wydanie. Chociaż angielskie kusi okładkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak :) Graficy, w przeciwienstwie do polskich, odwalili kawal dobrej roboty!

      Usuń
  3. a gdzie kupiłaś Mechaniczną księżniczkę w oryginale?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Amazonie ;) Jest w stosiku z tego wlasnie sklepu, w innej notce. Znajdziesz po prawej w zakladce: najbardziej popularne ;)

      Usuń
    2. a nie wiesz, czy da się to gdzieś indziej kupić? bo szukałam i tylko w empiku są :(

      Usuń
    3. Nie mam pojęcia, niestety. Nie wydaje mi się, żeby wiele polskich sklepów ją sprzedawało.

      Usuń
  4. Oh oh oh, muszę koniecznie zaopatrzyć się we wszystkie trzy tomy, ponieważ nie pamiętam co dokładnie działo się w dwóch poprzednich! :C
    Czekam na polską premierę z niecierpliwością!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam, ale widzę, że polecasz, więc będę musiała rozejrzeć się za 1 tomem i zapoznać się z innymi recenzjami :) Na pewno postaram się zapamiętać serię :)

    Zapraszam do siebie :)
    www.licencja-na-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałam to właśnie ostatnio. Przez cała drugą połowę książki płakałam, płakałam i tylko płakałam. Ta część złamała mi serce. Nadal do mnie nie dotarło, ze to już koniec przygód tej trójki. Choć w Darach anioła się oni przewijają. Ale myślę, ze to już nie to samo.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...