poniedziałek, 27 maja 2013

"Kroniki Ellie" John Marsden + przeprosiny

Przepraszam, że tak długo nie było mnie na blogu. Tyle zamieszania związanego ze szkołą i poprawianiem ocen... Zabrakło mi czasu i chęci na dodawanie postów. Jednak, w ramach przeprosin, mam dla was w zanadrzu dwa stosiki i recenzje, które niedługo pojawią się na stronie :) 


Tytuł: "Kroniki Ellie"

Autor: John Masden 

Wydawnictwo: Znak
Ocena:
8/10

 

"Jeśli staniesz do walki, możesz wygrać albo przegrać.

 Jeśli nie będziesz walczyć, przegrasz na pewno."

Wydawałoby się, że po zakończeniu wojny wszystko wróci do normy. Niebezpieczeństwo zostało zażegnane, więc uspokojeni mieszkańcy starają się wrócić do dawnego trybu życia. Kiedy jednak po czterech miesiącach spokoju, na wycieczcie w górach Ellie, Homer i Gavin słyszą strzały, wspomnienia wracają ze zdwojoną siłą, a strach zakrada się do serc, wychodząc z uśpionych zakamarków umysłu.

Po powrocie do domu, widząc ciała swoich rodziców, dziewczyna popada w rozpacz. Kiedy wszystko zaczynało się układać, jeden dzień zmienił jej los i wizję na udaną przyszłość. Nagła śmierć rodziców, niesie za sobą również inne konsekwencje. Widmo utraty farmy i stracenia wszystkich pieniędzy wisi nad głową głównej bohaterki jak chmura gradowa. Nie ma ona czasu na pogodzenie się ze stratą bliskich, gdyż musi zająć się sprawami finansów i opieką nad Gavinem, który jest teraz jednym z nielicznych bliskich jakich ma.

Akcja toczy się w nierównomierny tempie. Już na samym początku czytelnik zostaje zaszokowany, bez jakiegokolwiek wstępu, by wrócić do klimatu serii. Nie było to moim zdaniem dobrym pomysłem, gdyż nie zbudowano napięcia i jedną z najważniejszych rzeczy rzucono w twarz czytelnikowi kompletnie bez sensu. W dalszych częściach, lekko się wyrównuje i nie zostajemy zbombardowani niczym podobnym.

Klimat powieści został zachowany w podobnym stylu, co uważam za duży plus. Brakowało mi jednak wspólnej walki i solidarności jaka panowała między bohaterami wcześniej. Wiadomo było jakich zmian można się spodziewać, potrzebnych, by przełamać rutynę.

Wiele sytuacji wydaje się zabawnych, na przykład, kiedy Ellie odurzyła krowę, by wydobyć ją z bagna. Można więc zauważyć, że zmienia się trochę nastawienie postaci i pozwalają sobie na więcej luzu niż dotychczas. Podobała mi się pozytywna postawa i żarty, które nie mogłyby zaistnieć w poprzednich częściach.  

Bohaterowie zmieniają się, co uważam za dobre postępowanie ze strony autora, gdyż po tak wielu dramatycznych wydarzeniach, nie można pozostać takim samym i trwać przy wartościach moralnych sprzed wojny. Łatwo zauważyć to w przypadku m.in. Gavina, który jest diametralnie inny niż poprzednio, wręcz nie do poznania.


Podsumowując, kolejna część wydaje się być lekko naciągana, ale mimo tego bardzo mi się spodobała. Obawiałam się, że będzie dużo gorsza i choć poziomem lekko odbiegała od poprzednich pozycji w dorobku autora, sprawiła, że sięgnę po kolejną część. Zobaczymy czym jeszcze zaskoczy nas autor!

1 komentarz:

  1. Szczerze mówiąc każda część serii "Jutro" podobała mi się coraz mniej, aż w końcu w ogóle przestałam czytać, ale może kiedyś do niej powrócę.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...