sobota, 6 kwietnia 2013

"Intruz" - wrażenia po filmie


KSIĄŻKA VS. FILM


Jestem świeżo po seansie "Intruza". To adaptacja bestsellerowej powieści Stephenie Meyer. Czytałam ją kilka lat temu, więc sporo zapomniałam. Mimo wszystko zostałam pod wielkim wrażeniem tego tytułu i pełna obaw wybrałam się z przyjaciółkami do kina.


Pierwsze co rzuca się w oczy to oczywiście główna bohaterka. Początkowo głos Melanie irytował mnie, ale z czasem przywykłam. Rozdzielenie ich jako dwa osobne umysły było pokazane świetnie, więź powstała między nią, a Wandą również. Zabrakło mi emocji i przemyśleń bohaterki, co ciężko okazać. Rozkazujące "dialogi" Melanie były nieporozumieniem. Mimo tego, aktorzy poradzili sobie dobrze, szczególnie Saoirse Ronan. Dobór roli Iana, był moim zdaniem nietrafiony. Jared za to świetny.



Całość była bardzo okrojona, bo ciężko przedstawić tak obszerną powieść w ciągu dwóch godzin. Pojawiło się kilka mniej znaczących szczegółów, które były przedstawione trochę inaczej. Świat przedstawiony był ogólnie całkiem nieźle. Nieco jednak mijał się z moją wizją podziemnej kryjówki dla ludzi. Wszystko było ogromne i dość dobrze urządzone jak na brak odpowiednich środków. Brakowało mi m.in. wspomnień z poprzednich żyć Wagabundy, które w książce zostały dość ciekawie opisane. Zaskoczył mnie tak krótki czas poświęcony pierwszej części historii, rozgrywającej się na pustyni. Bardzo szybko zaakceptowaną Wandę i nie wydawało się to takie brutalne jak w książce.

Nie będę się rozwodzić nad aspektami technicznymi. Muzyka była jedną z zalet tej adaptacji. Ciekawe krajobrazy i piękne okolice również wniosły wkład w uratowanie całokształtu.

Podsumowując, prawie nigdy film nie przebija książki, tak też było i w tym przypadku. Jednak nie mogę powiedzieć, że się zawiodłam. Z pewnością osoby, które przeczytały powieść wcześniej nie zachwycą się tak bardzo samą historią, ale docenią jej przeniesienie na ekran. Po zwiastunie spodziewałam się czegoś trochę lepszego. Niestety brakowało "tego czegoś", co sprawiłoby, że film nie wydawałby się tak mdły i pozbawiony akcji. Adaptacja nie oczarowała mnie, a pewne aspekty - szczególnie emocjonalne - wręcz rozczarowały. Jako fanka powieści musiałam jednak przekonać się na własne oczy, jak taki literacki majstersztyk zostanie pokazana ona w filmie.

Moja ocena: 8/10 - zawyżona ze względu na sympatię do książki.

Wybraliście się już na "Intruza"? Jeśli tak to co sądzicie? Jak oceniacie przeniesienie historii Meyer na wielki ekran?



4 komentarze:

  1. Chciałabym zaproponować, a może raczej zaprezentować Wam dwa ciekawe konkursy. W jednym z nich do wygrania są dwie gry edukacyjne dla dzieci "Akademia umysłu Junior", w drugim natomiast fantastyczna książka pt."Spojrzenie Elfa".

    W żadnym wypadku nie namawiam, po prostu chciałabym aby wiadomość o tych konkursach trafiła do wielu ludzi :) Jeżeli więc jesteście zainteresowani wzięciem udziału to zapraszam na mój profil, znajdziecie tam blogi "Babylandia" oraz "Książeczki synka i córeczki" gdzie dostępne są te konkursy. Jeżeli jednak nie interesują Was one to z góry przepraszam za spam...

    Pozdrawiam serdecznie
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat jutro wybieram się na ten film do kina :) Książki jeszcze nie czytałam, ale zamierzam. Czytałam za to sagę "Zmierzch" i niezbyt mi się ona podobała, ale słyszałam, że: Intruz" o wiele lepsze, a i w "Zmierzchu" widać (choć niewykorzystany moim zdaniem) potencjał autorki, więc z samej ciekawości przeczytam.^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zupełnie dwie inne książki. "Intruz był dużo lepszy, naprawdę.

      Usuń
  3. Ja chciałam powiedzieć, że zostałaś przeze mnie nominowana do Libster blog. Miłej zabawy ;)
    Tu masz link:
    http://biblioteczka-zienki.blogspot.com/2013/04/libster-blog.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...