sobota, 20 kwietnia 2013

"Bez mojej zgody" Jodi Picoult



Autor: Jodi Picoult
Tytuł: "Bez mojej zgody"
Wydawnictwo: Prószyński
Ocena: 9/10

Wszystko dzieje się bez mojej zgody! - tak mogłaby wykrzyczeć rodzicom swoje zarzuty Anne. Została sztucznie poczęta, aby stać się idealnie zgodnym dawcą dla swojej siostry. Pomimo wielu bolesnych i skomplikowanych operacji, nigdy nie sprzeciwiła się tej roli. Aż do dziś, kiedy po wizycie u adwokata pozywa rodziców, żądając usamowolnienia w kwestiach medycznych. Co stoi za decyzją trzynastoletniej Anne, która przestała godzić się na bycie dawcą dla swojej siostry? To zwykły egoizm dziecka pragnącego żyć jak rówieśnicy, czy może wpływ ma tu czynnik, o którym nie wiemy.
  
Tematyka śmiertelnych chorób jest delikatna i dość trudna, a mimo tego, tak wiele pisarzy decyduje się na podjęcie się napisania kolejnej, a zarazem oryginalnej powieści. Jodi definitywnie się to udało! 


"Bez mojej zgody" to piękna książka o podejmowaniu decyzji, dojrzewaniu do tego. O tym, że nic nie jest czarne lub białe. Jak ciężko być rodzicem rozdartym pomiędzy dwoma córkami. Wszystkie dzieci powinno się kochać jednakowo, jak jednak postąpić, gdy do uratowania jednej potrzeba poświęcenia tej drugiej?

 „Ludzi nie kocha się za to, że są doskonali, tylko pomimo to, że tacy nie są.”

Każdy z bohaterów ma swoją część w książce. Polubiłam Jessa, chociaż nie było go zbyt wiele. Był poszkodowany i zaniedbywany, gdyż na pierwszym planie zawsze znajdowała się jego chora siostra, wraz z Anną, jako dawcą. Radzi sobie  z tą sytuacją, próbując zwrócić na siebie uwagę rodziców. Podpala domy, kradnie, pije, bierze narkotyki, szokuje jak tylko potrafi. Mimo tego, to tylko dziecko, które nie dostało wystarczająco uwagi i miłości rodziców, dorastając w cieniu białaczki Kate. Unika rodziny, ale czasem umie znaleźć wspólny język z Anne, bo łączy ich podobny stosunek do siostry.  

Mojej sympatii nie zdobyła za to Kate, bez żadnych konkretnych powodów.Wydawała się nijaka i zadziwiająco mało wyraźna, jak na kogoś znajdującego się w centrum świata rodziny. Sara, matka, irytowała mnie jednak najbardziej. Zaślepiona pragnieniem przedłużenia życia swojej córki o chociażby dzień, zrobiłaby wszystko, nie zważając na dobro innych.

Osobą, której charakter mnie zaciekawił, był Campbell. Adwokat decydujący się wziąć sprawę Anny, z nietypowym usposobieniem. Wszędzie chodzi z psem przewodnikiem, ale nie chce wyjaśniać dlaczego jest mu on potrzebny. Zamiast tego, wymyśla zabawne i nieco szokujące wymówki. Jego związek z Julią pozostawił jednak wiele do życzenia. Mógłby być bardziej rozwinięty.

 Styl pisania autorki przypadł mi do gustu. Kiedy trzeba używała ona żargonu medycznego czy prawniczego. Podobało mi się również pisanie z kilku perspektyw, przez oprócz poznania tej samej historii oczami ludzi po różnych stronach konfliktu, widzimy również poboczne wątki, choć nie wypływające na rozwój głównego problemu, również ciekawe.

Każde zachowanie wytłumaczone jest tu psychologicznymi powodami, dlatego od razu zadałam sobie pytanie odnośnie profesji autorki. Nie pomyliłam się znacznie, bo ukończyła ona pedagogikę na prestiżowym Uniwersytecie Harvarda. 

Każda, nawet najkrótsza scena, ma znaczenie. Choć akcja toczy się powoli, autorka nie zanudza czytelnika. Przez dużą ilość dość szczegółowych opisów przeżyć wewnętrznych, odniosłam wrażenie, że autorka przeciąga powieść w nieskończoność przez brak pomysłu na jej zakończenie. Czasem kolejne wyjaśnienia tej samej sprawy z innej perspektywy były po prostu całkowicie zbędne.

Zaskakująca końcówka, której nie sposób było przewidzieć. Nie zdradzając zbyt wiele, wpasowała się w klimat powieści, pokazując jak nieprzewidywalne może być życie. Nie było to jednak moim zdaniem idealne zakończenie dla tej książki. 

Z pewnością sięgnę po inne powieści z dorobku Picoult, mając nadzieję, że będą tak dobre jak ta najbardziej popularna, od której zaczęłam przygodę z pisarką.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Trójka e-pik

3 komentarze:

  1. Byłam zachwycona zarówno filmem jak i książką. Rzadko zdarza mi się uronić łzę, ale tym razem nie obyło się bez chlipania przy lekturze.

    OdpowiedzUsuń
  2. piękna ! Płakałam jak bóbr zarówno przy książce jak i filmie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Picoult pisze przepiękne powieści. Ostatnio czytałam "Linię życia". Zachwycająca książka:)
    "Bez mojej zgody" jeszcze przede mną!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...