poniedziałek, 25 marca 2013

"Pretty Little Liars" Sara Shepard

Autor: Sara Shepard
Tytuł:
 Pretty Little Liars. Kłamczuchy
Wydawnictwo:
Otwarte
Ocena:
8/10

Sara Shepard jako nastolatka chciała być gwiazdą oper mydlanych, projektantką klocków Lego lub genetykiem. Inspiracją bestsellerowych powieści z serii Pretty Little Liars oraz The Lying Game stały się jej wspomnienia z czasów szkolnych.

Nie wnikam w to do jakich szkół chodziła autorka, ale coś co rzuciło mi się w oczy to powierzchowność głównych bohaterek. Naprawdę spotykała tylko takie osoby na swojej drodze? Nie uważam, że były płytkie, natomiast akcentowanie marki każdego elementu stroju i dodatków irytowało. Ciężko zastąpić słowo "Vansy" po prostu "butami"? Przechodząc do rzeczy.

„Nigdy nie ufaj pięknej dziewczynie z brzydkim sekretem.”
Trzy lata temu, Alison zniknęła po imprezie u koleżanek, które nigdy więcej już jej nie zobaczyły. Była opłakiwana przez przyjaciółki, ale nie dało się ukryć, że odetchnęły z ulgą. Razem z Ali zniknęły również ich najskrytsze tajemnice. Teraz mają inne sekrety, które mogłyby sprawić, że pogrążyłyby nastolatki z Rosewood. Zaczynają dostawać anonimowe wiadomości i wpadają w panikę. Czy o możliwe, że osoby powstają z martwych? Czy ich tajemnice ujrzą światło dzienne?

Główne bohaterki - Emily, Aria, Spencer i Hanna - wydają się być denerwujące i na pewno nie chciałabym zostać przyjaciółką tych dziewczyn. Sposób w jaki wyrażały się o innych czy rzeczy, do których były zdolne, przeraziłyby przeciętnego nastolatka. Jednak ich oddanie i zachowania w stylu muszkieterów można podziwiać. Niemożliwym poświęceniem jest dla mnie wyruszenie na pomoc przyjaciółce, zaraz po otrzymaniu sms-a w środku nocy.

Fabuła jest bardzo ciekawa, pomimo tego, że znałam ją mniej więcej z serialu. Intryguje i sprawia, że książki nie można odłożyć na bok nawet na chwilę. Prosty styl idealnie oddają licealną atmosferę. Wiele czynników sprawiło, że mogę uznać tę książkę jako jedną z ulubionych. Jest to moja "guilty pleasure".

Choć sięgnęłam po książkę dopiero po obejrzeniu serialu, nie zawiodłam się. Uważam, że serial jest przyjemniejszy w odbiorze, z dobrą obsadą i ciekawą linią fabularną. Nie chcę rozwodzić się nad adaptacją, ale sądzę, że jeśli najpierw przeczytałabym powieść, nie zaczęłabym oglądać "Pretty Little Liars" i żałowałabym.

Jest to mimo wszystko jeden z ciekawszych realistycznych tytułów dla młodzieży na rynku. Pochłonęłam go błyskawicznie, a po skończeniu pierwszej części od razu zaczęłam kolejną. Pomijając dość widoczne wady ma w sobie to coś, czego szukam w powieści na plażę.

Polecam nie tylko fanom serialu, ale osobom szukającym w  czytadle dla nastolatków czegoś więcej niż typowego romansidła czy umoralniającej powieści.

4 komentarze:

  1. Ja oficjalnie przyznaję, że jestem uzależniona zarówno od książek z tej serii jak i od serialu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie obwiniam :) Sama również mogę się określać jako fanka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na serię PLL trafiłam przez przypadek i zaczęłam od 3 części... ponieważ podobała mi się okładka i pierwsza strona była zachęcająca. Trochę mnie ta książka przeraziła, ale mimo, że miałam wtedy 11 lat pokochałam ją. Nie kupiłam wcześniejszych książek bo bardziej obchodziło mnie co będzie, to co było poskładałam jakoś w całość. Dopiero później zaczęłam oglądać serial i muszę przyznać, że jest 100 razy lepszy. Zraziłam się do książki po 8 części, wszystko wydało mi się takie naciągane. Miałam nadzieję, że kolejna będzie lepsza, ale niestety się myliłam. Chyba kolejną książkę z tej serii przeczytam dopiero jak wyjdzie ostatnia, żeby dowiedzieć się kto jest A. O ile pierwsze części były świetne od 7/8 zaczęły się psuć ;/
    -A

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...