niedziela, 27 stycznia 2013

"Siostra" Mary Hooper


Tytuł: Siostra
Autor: Mary Hooper
Wydawnictwo: Nasza księgarnia
Ocena: 7/10

„Siostra” to powieść angielskiej autorki Mary Hooper. Uwielbia ona Londyn – miasto, w którym się urodziła. Czuje sentyment do tego miejsca i często umieszcza je jako tło w swoich książkach. Pierwsze opowiadanie opublikowane zostało na łamach czasopisma dla dziewcząt, za sumę czternastu funtów. Dziś ma na koncie dziewięćdziesiąt cztery mniej lub bardziej poczytne opowiadania. W Polsce zostały wydane „Amy na czacie” i „Siostra”. Nie wiedziałam, że te książki zostały napisane przez tę samą autorkę. To dobrze, gdyż „Amy” czytałam parę lat temu i nie zachęciła mnie do dalszego zapoznawania się z twórczością pani Hooper. 
 „Siostra” opowiada o dwóch sierotach, które po ucieczce ze szkoły dla kobiet, gdzie były molestowane, lądują na ulicy. Handlują rzepą i łapią się wszystkich możliwych prac, by zapewnić sobie przetrwanie. Główna bohaterka, Grace, jest młodszą z dwóch sióstr, jednak to ona dba o przyszłość, interesy i starszą Lily. Siedemnastoletnia bowiem dziewczyna, jest naiwna, łatwo ją oszukać. Nie jest w stanie zadbać o siebie, nie mówiąc już o opiece nad kimkolwiek innym.
Grace, choć młoda, jest bardzo dojrzała i musi poradzić się z sytuacją trudną nawet dla dorosłych osób. Idzie jej dobrze, ale nie potrafi zapewnić godnych warunków życia swojej małej, dwuosobowej rodzinie. Dodatkowym problemem jest kolejna osoba, która ma wkrótce przyjść na świat. Jedynym sposobem na otrzymanie wystarczającej ilości pieniędzy, wydaje się być znalezienie dodatkowej pracy. W nietypowych okolicznościach bohaterka dostaje ofertę od zakładu pogrzebowego.
Nabiera podejrzeń, bo w końcu kto chciałby pomóc obdartej sierocie. Z braku innych możliwości podejmuje się tej pracy. Nie wie jednak, że rodzina Unwinów ma wobec niej zamiary daleko odbiegające od dobrych. Chcą zdobyć spadek, jaki może odziedziczyć niczego nieświadoma dziewczyna.
Akcja powieści dzieje się w Londynie, za czasów panowania królowej Wiktorii w 1861 roku. Obrazuje tę brutalną rzeczywistość, kiedy przetrwanie wcale nie było brane za pewnik w niższych klasach społecznych. Bogaci żerujący na biednych, zakłady pogrzebowe zarabiające na żałobnikach. Czytając, zdałam sobie sprawę, jak wiele osób ma gorzej ode mnie. Zobaczyłam jakim nieszczęściem byłoby urodzenie się te kilkaset lat temu.
Oryginalny tytuł powieści jest bardziej adekwatny. „Fallen Grace” co, w wolnym tłumaczeniu, znaczy „Upadła Grace”. Nazywano tak wtdy niezamężne kobiety w ciąży. Większość szpitali nie udzielała im pomocy przy porodzie, więc ciąże często kończyły się poronieniami. Bohaterka znalazła się w takiej sytuacji i zmuszona jest poradzić sobie z nią.
Bardzo ciekawym pomysłem, który zastosowała autorka, jest umieszczanie przed prawie każdym rozdziałem małych notatek. Są to nagrobne epitafia, ogłoszenia, fragmenty z gazety „The Merkury” czy hasła z Londyńskiego Słownika Dickensa z 1888 roku. Ten zabieg jeszcze bardziej pozwala nam się wczuć w wiktoriański klimat.
Autorka zaczerpnęła wiele rzeczy z historii Anglii i zaadaptowała je na potrzeby powieści. W rzeczywistości istniała m.in. linia kolejowa Nekropolis, która przewoziła ludzi do cmentarza poza miastem, gdzie chowano niemieszczących się już w Londynie nieboszczyków. Także niektóre obyczaje żałobne opisane w książce wyglądały tak samo naprawdę. Rzeczywista sytuacja biedaków nie różniła się wiele od stanu Grace i Lily. Rządzący Wielką Brytanią Wiktoria i Albert, rzeczywiście wzięli ślub w 1837 roku. Uważam, że inspiracje historią są bardzo wartościowe i można dowiedzieć się rzeczy, o których normalnie nie mielibyśmy pojęcia.
Fabuła intryguje czytelnika już od pierwszych stron. Chcemy poznać losy sióstr dzielimy ich emocje i troszczymy się o ich losy. Bohaterowie są całkiem wyraźnie wykreowani. Język powieści, choć prosty, idealnie wpasowuje się w tamtą londyńską rzeczywistość. Autorka stopniowo wprowadza napięcie, a aura śmierci i żałoby zdaje się otaczać każdą chwilę. Więzi między siostrami nie są szczegółowo przedstawione, ale ogólny zarys ich relacji jest jasny.
Polecam tę książkę miłośnikom wiktoriańskiego Londynu i wszystkim tym, którzy oprócz dobrej zabawy spędzonej przy książce, chcą dowiedzieć się czegoś o życiu w dawnej Anglii.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Book Trotter

2 komentarze:

  1. Książkę czytałam już jakiś czas temu, ale pamiętam, że bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może nie była zachwycająca, ale oryginalna i zdecydowanie miała to coś :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...