niedziela, 13 stycznia 2013

"Syn Cienia" Jon Sprunk



Tytuł: Syn Cienia
Autor: Jon Sprunk
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Ocena: 7/10


„Nauczył się  żyć ze strachem; był częścią jego życia, jego profesji.”
Caim to płatny morderca, który wybrał tę ścieżkę życia po śmierci ojca i porwaniu matki kiedy miał osiem lat. Z włóczęgi i sieroty, został szanowanym – bardziej ze strachu niż podziwu – zabójcą. Ma on wyjątkowy dar przywoływania cieni. Myśląc o ojcu, który tragicznie zginął, chowa się pod osłoną ciemności. Wielokrotnie pomogło mu to w ucieczce. Najczęściej ujawnia się ona w obliczu strachu lub gniewu, który nauczył się kontrolować, ale do niego nie przywyknął.
Podczas wielkiej zabawy, książę, który miał zostać zgładzony, napawał się widokiem bólu biczowanego do krwi starca. Napastował młode i starsze kobiety, co pozostawało bez jakiegokolwiek odzewu ze strony gości. Niczym nie różniące się od innych zlecenie zaczyna sprawiać problemy. Okazuje się, że nie było wcale takie rutynowe, a śmierć ofiary miała spowodować reakcję łańcuchową.
Podczas tej misji poznajemy towarzyszkę Caima – Kit, którą widzi i słyszy tylko on sam. Chociaż czasem irytuje, jest godna zaufania i wierna. To jego najbliższa – i jedyna – przyjaciółka. Nie lubiąc polegać na innych, bohater ogranicza relacje z ludźmi do minimum – przyjmuje oferty, zdaje sprawozdanie z przebiegu pracy i odbiera zapłatę.
Joshephina to córka mężczyzny, którego Caim miał zamordować, zanim ktoś wykonał tę robotę za niego. Dziewczyna chciałaby wyjść za mąż. Jej przyjaciółka Anastazja właśnie wybrała ją jako pierwszą druhnę na swoim ślubie. Zmartwiony wieściami z północy ojciec namawia ją do wyjazdu z Othiru, na który nie chce się ona zgodzić. W Kapitolu – nazywanym wcześniej Niebiańskim – panuje zamęt, nie jest tam już bezpiecznie odkąd Imperium Nimejskie upadło. Prałat ma trudności z opanowaniem zamieszek, ludzie giną. Nieubłagany ojciec każe Josey wypłynąć do Navarze, gdzie zaopiekuje się nią nowy egzarcha. Kiedy ich drogi przez przypadek się łączą, wszystko zaczyna się zmienać.
„Odkąd pamiętam ciągle przed czymś uciekam. Mam dość oglądania się przez ramię.”
Każdy ma sposób na poradzenie sobie ze stratą bliskiej osoby inaczej. Młody mężczyzna pragnie spełnić ostatnie życzenie ojca – zawalczyć o sprawiedliwość.
Czy zabójca bez skrupułów ma jakieś zasady? Czy w tym zawodzie można mieć system wartości moralnych? Co z przyjaciółmi? Caim wprowadza nas w sekrety takiego życia, a te pytania nie zostaną pozostawione bez odpowiedzi.
Nie obyło się bez porównań do innych tytułów. Z okładki dowiemy się, że fani Brenta Weeksa, Brandona Sanderssona i Joego Abercomiego – którzy są inspiracją autora – nie zawiodą się na tej pozycji. Nie miałam okazji spotkać się z twórczością tych panów, więc pozostawiam to do oceny osobom zaznajomionym z książkami tych autorów. Wspomniana jest również druga nagroda w kategorii „Najlepszy debiut fantasy roku” w plebiscycie Fantasy Book Critic.
Sama okładka jest dość mroczna, utrzymana w ciemnej kolorystyce. Widzimy Caima i Kitty zaabsorbowanych jakąś sprawą. Można również zauważyć czarny cień otaczający wojowniczego bohatera. W tle znajdują się zamki Nimei i uliczki, w których czai się zło. 
„Syn cienia” to całkiem dobry debiut; podniosłam trochę ocenę z tego względu. Wątek miłosny nie był bardzo rozwinięty, bo to nie ten gatunek literatury. Podobało mi się zgrabne wplecenie go w fabułę, jako tło dla rozgrywającej się akcji.  Autor ma predyspozycje i jeśli z każdą powieścią będzie się rozwijał ma duże szanse na zostanie sukcesywnym autorem fantasy. Nie wykluczam, że sięgnę po inne powieści autora, kiedy takowe się ukażą. Język, ku mojemu zaskoczeniu był dużo lepszy niż się spodziewałam. Wiele upiększaczy tekstu tj. metafory, porównania, epitety. Nie jest to książka wybitna, ani szczególnie inna niż pozostałe. Na półce fantastyki znajdziemy wiele podobnych powieści, ale ta nie odstaje niczym od przeciętnego tytułu w tej kategorii.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Trójka e-pik.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...