poniedziałek, 28 stycznia 2013

"I nie było już nikogo" Agatha Christie

Tytuł: "I nie było już nikogo"
Autor: Agatha Christie
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ocena: 8/10



„Dziesięć małych Murzyniątek
 Jadło obiad w Murzyniewie,
 Wtem się jedno zakrztusiło -
 I zostało tylko dziewięć.

 Dziewięć małych Murzyniątek
 Poszło spać o nocnej rosie,
 Ale jedno z nich zaspało -
 I zostało tylko osiem.

 Rzekło osiem Murzyniątek
 Ach, ten Dewon - to jest Eden,
 Jedno z nich się osiedliło-
 I zostało tylko siedem.

 Siedem małych Murzyniątek
 Chciało drwa do kuchni znieść,
 Jedno się rąbnęło w głowę -
 I zostało tylko sześć.

 Sześć malutkich Murzyniątek
 Na miód słodki miało chęć,
 Jedno z nich ukuła pszczółka-
 I zostało tylko pięć.

 Pięć malutkich Murzyniątek
 Adwokackiej chce kariery.
 Jedno się odziało w togę-
 I zostało tylko cztery.


 Cztery małe Murzyniątka
 Brzegiem morza sobie szły,
 Jedno połknął śledź czerwony,
 I zostały tylko trzy.

 Trzy malutkie Murzyniątka
 Poszły w las pewnego dnia;
 Jedno poturbował niedźwiedź -
 I zostały tylko dwa.

 Dwu malutkim Murzyniątkom
 W słońcu minki coraz rzedną...
 Jedno zmarło z porażenia -
 I zostało tylko jedno.

 Jedno małe Murzyniątko
 Poszło teraz w cichy kątek,
 Gdzie się z żalu powiesiło -
 Ot, i koniec Murzyniątek”

„I nie było już nikogo” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Agathy Christie, ale z pewnością nie ostatnie. Ta powieść wyjaśniła mi dlaczego jest ona nazywana królową kryminałów. W przyszłości mam zamiar sięgnąć po inne powieści tej autorki i rekomendować je przyjaciołom.
Powieść początkowo była wydana pod tytułem „Dziesięciu Murzynków”, ale ze względu na zbyt drastyczne brzmienie zmieniono go na „Dziesięciu małych Indian”. Potem, wskutek nacisków amerykańskich Indian, powieść publikowana jest jako „I nie było już nikogo”.
Dziesięciu pozornie przypadkowych ludzi zostaje wezwanych przez nieznanego nikomu pana Owena na wyspę żołnierzyków. Podczas pierwszej kolacji z sąsiedniego pokoju słyszą nagranie, na którym każdemu z zaproszonych zostają przedstawione zarzuty. Dotyczą one zbrodni popełnionych w przeszłości, które zostały prawnie umorzone.
Jeden z gości zakrztusił się podczas wieczerzy i zginął. Przypadek? Spójrzmy na pierwszą zwrotkę wierszyka. Kiedy kolejna osoba umiera we śnie, reszta zaczyna się niepokoić. Kto będzie następny? Czy uda się oszukać zabójcę? Jednak pytaniem, na które odpowiedź jest najbardziej pożądana to – Kto jest zabójcą? Dochodząc do wniosku, że musi to być jedna z dziesięciu osób mieszkających tymczasowo na wyspie, którą warunki pogodowe odcięły od reszty świata, bohaterzy zaczynają swoje własne śledztwa. Niewypowiedziane oskarżenia wiszą w powietrzu.
Kiedy kolejne osoby giną, a grono podejrzanych zawęża się, nie można już bezczynnie czekać. Atmosfera zaczyna robić się napięta. Coraz cięższe jest radzenie sobie z sytuacją, szczególnie, że każdego z bohaterów męczą wyrzuty sumienia. Czy poczucie winy może być silniejsze niż zabójca?
„Ale żaden artysta – teraz już wiem – nie zadowoli się samą sztuczką. Potrzebny mu jest jeszcze aplauz.”
Autorka stopniowo buduje napięcie, przedstawiając nam bohaterów. Każdemu poświęca mniej więcej tyle samo uwagi, przez co bardzo ciężko jest domyśleć się rozwiązania zagadki. Mordercą jest osoba spragniona sprawiedliwości, której nie udało się znaleźć w sądzie. Częściowo domyślałam się rozwiązania, ale na pewno nie motywów czy sposobów wybrnięcia z kłopotliwych sytuacji bez ściągania na siebie podejrzeń.
Agatha umiejętnie wprowadza czytelnika w historię. W końcu na rozwiązaniu zależy nam nie mniej niż bohaterom. Mamy pewne tropy, poszlaki, ale nie całość. Kiedy po wielu błędnych podejrzeniach, poznajemy odpowiedź jesteśmy sfrustrowani. To było przecież takie oczywiste! Jednak do układanki zabrakło tego jednego puzzla, który odnajdujemy dopiero po wyjaśnieniach. Jeśli chcecie historii, która was wciągnie i nie pozwoli zasnąć, zdecydowanie polecam.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: Book Trotter


4 komentarze:

  1. Dawno nie sięgałam po książki tej autorki. Swego czasu nawet je kolekcjonowałam. Może jeszcze kiedyś do nich wrócę, ale osobom nie znającym twórczości A. Christie polecam jej powieści :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytaliśmy tę książkę w szkole jako lekturę i była świetna, ale ja jestem głupsia i chciałam zobaczyć o czym to w ogóle jest zanim zaczęłam czytać i przeczytałam na wikipedii ten list mordercy. Zepsułam sobie całą zabawę ;/ xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, niestety, ale najciekawsze jest zawsze rozwiązanie.

      Usuń
  3. Ja też miałam to jako lekturę w gimnazjum i tę książkę przeczytali WSZYSCY. O czymś to świadczy. Zamierzam przeczytać więcej książek Christie. Ja szczerze nie domyśliłam się kto jest mordercą.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...