czwartek, 21 czerwca 2012

"Blask" Alexandra Adornetto


Tytuł: Blask
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ocena: 7/10 


Do małego miasteczka przyjeżdża troje aniołów. Muszą pokonać siły ciemności i pomóc mieszkańcom Venus Cove. Najmłodsza z wysłanników niebios - Bethany - poznaje uroczego chłopaka, Xander'a. Jest najprzystojniejszym chłopakiem w szkole, lecz od straty Emily, która zginęła w pożarze nie interesuje się dziewczynami. Sprawy przybierają inny obrót kiedy pojawia się Beth.
Czy umie ona odczuwać miłość?
Czy Xander będzie w stanie zaakceptować nadnaturalność dziewczyny?
I najważniejsze...
Czy anioł może pokochać śmiertelnika nie odwracając się od Boga?

Coś co bardzo mnie zdziwiło to wiek autorki. Jest ona jeszcze nastolatką, świeżo upieczonym dorosłym. Debiutowała jako czternastolatka powieścią "Złodziej Cienia", a nagrody zaczęła zdobyć już jako szesnastolatka! Została wychowana przez dwójkę anglistów.

Młody wiek nie przeszkodził jej jednak w napisaniu bardzo dobrej książki, z wciągająca fabułą i magiczną atmosferą.
Zachęcam do sięgnięcia po tytuł, gdyż jest to opowieść niepowtarzalna mimo tabunów tytułów paranormalnych.
Autorka ciekawie podeszła do kwestii wiary i Boga. Jej przemyślenia nie były wymuszone ani wyniosłe, ale... prawdziwe.

Miłość i nienawiść, magia i rzeczywistość, dobro i zło...

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Tytuł: Dziewczyna Ameryki 2. Pierwszy krok 
Autor:
Wydawnictwo: AMBER
Ocena: 5/10
Książka lekka, przyjemna. Pokazuje, że seks nie powinien być tematem tabu. Jednak forma w jaki ujęła to autorka pozostawia wiele do życzenia.
Główna bohaterka myśli tylko i wyłącznie o jednym, ma mentalność rozchwianej emocjonalnie 13-latki, która w każdym zdaniu doszukuje się podtekstów. Jej chłopak zapytał o wspólny wyjazd, a ona pomyślała, że to zachęta do seksu. Sądzi, że używa on szyfru i dla przykładu zdanie "Mama chce wiedzieć jakiego indyka ma zamawiać" skojarzyło jej się z prezerwatywami! Ponadto, nastolatka w jej wieku - szesnaście lat - nie powinna być przerażona widokiem pianki plemnikobójczej czy rozmowami o, o, o... tym.
Co do stylu autorki, nie jest wybitny, bo jest to powieść dla nastolatek. Nie wiem co sądzić o niektórych błędach lub raczej niedopracowaniach stylistycznych, takich jak "najbardziej ulubiony". Może to wina tłumaczenia?
Coś co naprawdę wyprowadzało mnie z równowagi to tłumaczenie słów do egzaminu SAT. Nieunikniony - nawet dzieci z podstawówki rozumieją takie wyrazy.
Nie podobały mi się również listy "10 rzeczy". Brzmiały one płytko i co najmniej banalnie, najchętniej ominęłabym je.
Pomimo, że główna bohaterka nie grzeszyła inteligencją, można było w jakiś sposób ją zrozumieć. Ten strach przed pierwszym razem, całe zamieszanie. Pojawiła się otoczka czczenia dziewictwa i traktowanie stracenia go, jako jeden z najważniejszych życiowych decyzji. Po części tak jest, ale nie waży to, aż tak, by zmienić całe dotychczasowe życie.
Autorka poruszyła temat seksu, w sumie pisała tylko o tym. Zabrakło humoru i nieco bardziej rozbudowanej fabuły. Mimo tego polecam nastolatkom na dłużące się popołudnie czy czekanie w kolejce do dentysty.

niedziela, 17 czerwca 2012

Konkursy

Konkursy:












Tag :)

 Zostałam otagowana przez: http://ilovebooks-anaisse.blogspot.com :)

1. Blogi o jakiej tematyce czytasz najchętniej? 
Głównie książkowej, ale też o zdrowym odżywianiu.
2. Gdybyś mógł/a napisać książkę jak myślisz o czym by była?
Chyba fantasy, z elementami romansu, ale może coś z zupełnie innej półki - problemy w rodzinie? Nie wiem.
3. Jaki gatunek filmów lubisz najbardziej? Podaj tytuł ulubionego. 
Zależnie od nastroju. Uwielbiam "Titanica".
4. Gdybyś mógł/a spełnić swoje 3 marzenia, a co byś poprosił/a? 
O pokój na świecie, nieograniczony dostęp do wszystkich książek i duuuużo czasu, bym mogła je wszystkie przeczytać :)
5. Kim jesteś lub kim chciałbyś/chciałabyś być z zawodu? 
Nie mam skonkretyzowanych planów na przyszłość. Może tłumacz, prawnik, dziennikarz.
6. Co jest Twoim hobby? 
Oprócz oczywistej odpowiedzi - czytania, jazda konna, taniec, gimnastyka artystyczno-akrobatyczna, brzdąkanie na gitarze.
7. Opisz swoje najzabawniejsze wspomnienie. 
Nie jestem w stanie sobie takowego przypomnieć.
8. Co masz zawsze przy sobie po wyjściu z domu? 
Komórkę, klucze.
9. Lubisz czytać wiersze? Jeśli tak, podaj tytuł ulubionego.
Nie robię tego często. Lubię Szymborską i też "Do not go gentle"
10. Scharakteryzuj swój styl ubioru. 
Wygodny.
11. Podaj tytuł książki, która wzbudziła w Tobie najwięcej emocji, pozytywnych lub negatywnych. 
Cała seria:"Miasto kości" - moja ukochana powieść. Z tych mniej lubianych - "Klątwa tygrysa".

Zapraszam do zabawy ;) Taguję wszystkich, którzy mają ochotę odpowiedzieć na pytania.

1. Jaka jest twoja ulubiona książka?
2. Po tytuły z jakiego gatunku sięgasz najchętniej?
3. Czy przy wyborze książki kierujesz się  okładką?
4. Jakie masz hobby?
5. Ile czasu dziennie poświęcasz na blogowanie?
6. Jaki jest twój ulubiony ciuch?
7. Jaki jest twój ulubiony kosmetyk?
8. Bez czego nie ruszysz się z domu?
9. Kto jest twoim autorytetem?
10. Co zajmuje ci najwięcej czasu w życiu?
11. Czy masz jakieś zwierze? 

Kontakt


Jeśli jakieś wydawnictwo, portal literacki chciałoby nawiązać ze mną współpracę proszę o kontakt. Jestem otwarta na propozycje.
Kontakt: magda.borkowska98@gmail.com


Zaufali mi:





http://www.wsqn.pl/


 






 

sztukater.pl
http://katalog-moli-ksiazkowych.blogspot.com/2012/11/witaj-na-katalogu-moli-ksiazkowych.html

Dziękuję za zaufanie :)

"Informacjonistka" Taylor Stevens

Tytuł: Informacjonistka
Autor:

Wydawnictwo: Dom wydawniczy REBIS
Ocena: 8/10
Wszystko w książce dzieje się szybko, czasami tak szybko, że ciężko nadążyć za główną bohaterką. Sprzedaje ona informacje i musi działać sprawnie. Pewnego dnia dostaje zlecenie znalezienia córki, Emily, bogatego biznesmena. Duża kwota pieniędzy z pewnością ułatwia podjęcie decyzji - Vanessa (zwana również Essą czy Michele) wyrusza do Afryki. Niestety, towarzyszy jej Miles, choć bohaterka woli pracować sama. Jest niezależna i samowystarczalna, nie uznaje pomocy. W pracy jest całkowicie oddana sprawie, nie wdaje się w romanse ze współpracownikami. Kiedy jednak powraca do terenów dzieciństwa, wracają wspomnienia i sentymenty. 
Autorka, co mnie zdziwiło wplatała w powieść cytaty z Biblii, od razu było widać, że zna ją niemalże na pamięć. Jak można przeczytać na zakładce, urodziła się i wychowała w sekcie religijnej Dzieci Boga, z której uciekła. Jak można przypuszczać po dedykacji, nie ona jedna.
Książka trzyma w napięciu, nie pozwala nawet na chwilę nieuwagi, mózg cały czas pracuje. Zaskakujące zwroty akcji. Zakończenie sugerujące, że to jeszcze nie koniec i to prawda! Vanessa będzie nam towarzyszyła, a raczej my jej, podczas kolejnych przygód. Chętnie zapoznam się z dalszymi losami tej wyjątkowej bohaterki.

"Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek" Mary Ann Shaffer, Annie Barrows

Tytuł: Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek
Autor: ,

Wydawnictwo: Świat Książki
Ocena: 8/10
Drodzy czytelnicy!
Sam tytuł mnie zaintrygował i sprawił, że chciałam zapoznać się z tą nietuzinkową pozycją. Po opisie z okładki spodziewałam się miłej, przyjemnej i lekkiej powieści na jeden wieczór. Wcale tak nie jest! Owszem czyta się z radością, niekiedy uśmiechem na twarzy - swoją drogą ciekawe co pomyśleli o mnie ludzie jadący tym samym autobusem. Nie przypuszczałam, że powieść o wojnie - nie miałam pojęcia o tematyce książki - może zawierać tyle humoru, wcale nie umniejszając dramaturgii tego okropnego okresu.
Na początku zaskakuje nas forma powieści, po przeczytaniu kilku stron wiemy, że nie mogło być inaczej. Czujemy się dziwnie, trochę jak podglądacze. W końcu te listy nie były adresowane do nas. Potem zupełnie o tym zapominamy, mamy wrażenie, że to właśnie my jesteśmy adresatami. Od razu obdarzyłam miłością mieszkańców Guernsey, stali się moimi przyjaciółmi. Było mi żal Elisabeth, jednocześnie byłam zła na Adelajdę Addison i zauroczona małą Kit. Tyle emocji okazywanych postaciom książkowym, rzeczywiście można zapomnieć, że to nie prawdziwi ludzie. Wydają się jednak czasem bliżsi niż koledzy z pracy czy szkoły. ich życzliwość i dobroduszność od razu zdobyła moje serce.
Do tej wspaniałej powieści, autorce udało się zgrabnie wpleść fakty wojenne ukazujące smutne oblicze tego okresu. Było to zrobione tak umiejętnie, że nie dało się nawet tego zauważyć tak, by traktować to przedmiotowo, z dystansem.
Wspaniała książka, które zupełnie przerosła moje oczekiwania. Dzięki jej formie czyta się szybko i z poczuciem bycia częścią powieści co jest naprawdę ciężkie do zrobienia.
Z całym szacunkiem i pozdrowieniami
Magda, która bardzo chciałaby dołączyć do Stowarzyszenia i spróbować słynnego placka.

"Alchemik" Paulo Coelho

Tytuł: Alchemik
Autor:

Wydawnictwo: Drzewo Babel
Ocena: 7/10
To nie jest moje pierwsze spotkanie z Coelho, ale uważam, że "Alchemik" to jedna ze słabszych jego książek. Może dlatego, że nie wierzę w nieograniczoną moc Wszechświata i uważam, że człowiek jest kowalem swojego losu. Może po prostu te słowa do mnie nie przemówiły. Mimo tego daję wysoką notę.

Kilka fragmentów, do których chciałabym się odnieść.

„I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu.” *

Ten cytat widziałam już wcześniej, na płycie jednego z moich ulubionych zespołów - Łez. Udało im się, wydali płytę, mają wielu fanów. Musieli mieć szczęście i gorąco pragnąć. Jak więc można nie wierzyć w coś popartego dowodami? Mimo wszystko ten fragment był jednym ze znielubionych.

"Tajemnica Szczęścia jest ukryta w tym, by widzieć wszystkie cuda świata i nigdy nie zapomnieć o dwóch kroplach oleju na łyżce" **

Opowieść o chłopcu zwiedzającym pałac z łyżką, na której były dwie krople oleju. Tak bardzo starał się ich nie rozlać, że nie czerpał radości z wycieczki. Warto więc pamiętać o ważnych rzeczach w naszym życiu, ale też cieszyć się nim i nie pozwolić, by sprawy ważne przesłoniły wszystkie inne.

"Pamiętaj, byś zawsze wiedział jasno, czego pragniesz" ***

Moim zdaniem to jest w marzeniach najtrudniejsze - określenie ich. Jeśli mamy już cel możemy zacząć szukać drogi, lecz nie możemy myśleć o podróży jeśli nie mamy pojęcia dokąd idziemy, traci bowiem ona sens.

"Kto (...) żyje wędrówką, wie dobrze, że zawsze nadchodzi taka chwila, kiedy trzeba odejść." ****

Niestety, jeśli chcemy coś zacząć musimy skończyć z innymi sprawami lub dalej zajmować się nimi, zapominając o marzeniach.

"(...) jedz wtedy, gdy jest pora posiłku, a kiedy wybija godzina marszu, idź." *****

Wszystko ma swój czas, powinniśmy zajmować się jedną, najważniejszą dla nas sprawą, a inne odłożyć na później lub porzucić zupełnie, bo nie da się robić wielu rzeczy na raz.

"- Jeśli są to rzeczy dobre, to będą miłą niespodzianką, a jeśli są to rzeczy złe, będziesz cierpiał, zanim nadejdą" ******

Po co chcemy poznać naszą przyszłość? Nie wiem. Ale ludzie chodzą do wróżek, stawiają sobie tarota, czytają horoskopy. Według mnie przyszłość to zagadka, a one są intrygujące, bo pozostają nieodgadnione. Tak jak było napisane wyżej - wszystko ma swój czas.

"Kto żyje Własną Legendą, wie wszytko, co wiedzieć powinien. I tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką." *******

O tak, często jest on tak potężny, że nawet nie próbujemy. Dlaczego? Co powiedzą inni? A co ja sam będę o sobie myślał jeśli nie uda mi się zdobyć mojego celu?

„Jestem starym zabobonnym Arabem i wierzę w porzekadła ludowe. Jedno z nich mówi, że wszystko, co zdarza się raz, może już nie przydarzyć nigdy więcej, ale to co zdarza się dwa razy, zdarzy się na pewno i trzeci.” ********

To bardzo mi się spodobało i nie jest tu potrzebne żadne wyjaśnienie. Jeśli coś zdarza się kolejny raz przestaje być przypadkiem.

"(...) pozwoliła mu zrozumieć, że Miłość nie musi wcale odwodzić człowieka od jego własnej legendy"

To tyczy się nie tylko miłości, ale także wszystkiego innego. Nic nie jest w stanie przeszkodzić marzeniom i owszem, czasem trzeba poświęć siebie, Miłość, czy pieniądze, ale to kwestia wyboru.

„To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące.”

„Obawiam się, że kiedy moje marzenie się ziści, nie będę już miał w życiu żadnego innego celu.”

Te dwa cytaty dotyczą tego samego. Najbardziej podobał mi się kupiec, który chciał pojechać do Mekki, ale nigdy nie pomyślał, że to możliwe. Kiedy więc otworzyła się przed nim taka perspektywa musiał być przerażony, bo nie robił nic by marzenie się spełniło, wcale tego nie pragnął. Dopóki pozostawało to w strefie chęci było bezpieczne. Marzenia nie wymagają opuszczenia domu, niebezpiecznej wędrówki. o prostu są i dają szczęście oraz uczucie, że do czegoś dążymy. Kiedy udałoby się zrealizować cel... co potem? Wyznaczyć następny? I tak w kółku w strachu o bezcelową egzystencję? Ta część poruszyła mnie najbardziej. Mocniej niż „Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości.”, która to sentencja zdobyła serca ponad tysiąca czytelników.

Na pewno sięgnę po pozostałe, mam nadzieję wszystkie, książki Coelho, gdyż oprócz dostarczania rozrywki każą myśleć, a nie tylko bezwiednie wodzić wzrokiem po kartkach książki.



____________________________________________

* str. 37

** str. 48

*** str. 76

**** str. 98

***** str. 119

****** str. 132

******* str. 175

******** str. 191

"Weronika postanawia umrzeć" Paulo Coelho

Tytuł: Weronika postanawia umrzeć
Autor:
Wydawnictwo: Drzewo Babel


Być może przeżywam chwilowe zainteresowanie Coelho, nie wiem.
W każdym bądź razie podobają mi się jego książki.
Po przeczytaniu tej, zastanawiałam się nad kilkoma rzeczami.
Co ja by,m zrobiła gdyby został mi tydzień życia?
Prawdopodobnie, czerpałabym z niego garściami, zapełniała wspaniały album wspomnień, by nie żałować, że nie zdążyłam czegoś zrobić. Zdałam sobie sprawę, że nie mogę czekać, aż życie zacznie być barwne i ciekawe, tylko samemu sprawić by takie było.
Może dla wielu te wnioski są płytkie, bezsensowne i każdy wie o tym, od samego początku, jednak warto takie rzeczy sobie przypominać, gdyż zapominamy o rzeczach które wydają się nam normą.
Najciemniej jest zawsze pod latarnią.
Norma - nie ma czegoś takiego. Są tylko zasady zaakceptowane przez większość, niepisane, ale obowiązujące każdego z nas.

"Kosogłos" Suzanne Collins


Tytuł: Kosogłos
Autor:
Wydawnictwo: Media Rodzina
Najlepsza część trylogii.
Nareszcie pokazano, że Katniss nie jest idealna i jak każdy człowiek ma wady.
Bardzo podobała mi się rozmowa Gale'a z Peet'ą o tym, którego wybierze, aczkolwiek wyborem jestem zawiedziona choć się go spodziewałam.
Było tu dużo emocji, ukazujących oblicze człowieka.
Autorka zaskakiwała co było genialne. Pomysł prezydentki i jak Katniss... sami wiecie o co chodzi, nie będę spojlerować ;)
Bardzo fajne zakończenie trylogii oprócz wspomnianego wcześniej fragmentu.
Co tu dużo mówić. Trzeba przeczytać!

"W pierścieniu ognia" Suzanne Collins

Tytuł: W pierścieniu ognia
Autor:
Wydawnictwo: Media Rodzina
 
Chciałabym dać więcej, ale nie mogę.

Denerwująca jest Katniss "Och, ach! Umrę i poświęcę się dla Peety, jakież to szlachetne z mojej strony może wybudują mi pomnik.".
Przesadzam, ale nie mogłam jej znieść, była wedługg mnie okropna. Swoim zachowaniem udowodniła, że zakończenie - a dokładniej zachowanie Haymitcha i spółki- było jak najbardziej właściwe.

Jednak, na szczęście, to nie jedyna bohaterka powieści.
Peeta, dla przykładu, był uczciwy, sprawiedliwy, kochający. Jego miłość jest prawdziwa przez co żal mi go. Nie zmieniał się pod wpływem zdarzeń w Panem i pozostał sobą tak jak chciał. Niby świetny, ale i tak za nim nie przepadam. Nie żeby w czymś zawinił. Po prostu jest... mdły.

Pomimo tej wspaniałości, moja ulubiona postać z tej części to Finnick. Uważam, że jego zachowania były adekwatne do atmosfery Igrzysk. Jako jeden z nielicznych miał charakter.

Niezaprzeczalnie, miejsce w moim sercu zdobył Gale. Jest dobry, prawdziwy i czeka na każdą decyzję Katniss, musi się pogodzić ze wszystkim co robi. Znosi pocałunki udawanej - jednostronnie - pary i mimo to myśli o Kotnie z czułością. Mam nadzieję, że będzie szczęśliwy, a jeśli może dać mu to tylko Katniss to cóż, przemilczę opinię o niej. Uważam, że zasługuje na kogoś lepszego, ale...
W książkach jest go zdecydowanie za mało!

Całościowo powieść bardzo dobra, a nawet więcej. Kiedy wydawało mi się, że wiem co się wydarzy i aż powalało to swoją banalnością, autorka mile mnie zaskakiwała. Sprawiło to, że książkę pochłonęłam w kilka godzin, czytając też w szkole, co jest nie lada wyzwaniem. Pożyczyłam od kumpeli i tego samego dnia zaklepałam sobie kolejną część.

Jestem bardzo ciekawa co się wydarzy. Mam nadzieję, że K. znajdzie w sobie siłę, za którą polubiłam ją w pierwszym tomie, a inni nie będą musieli cierpieć przez jej głupotę.

Igrzyska śmierci Autor: Suzanne Collins

Tytuł: Igrzyska śmierci
Autor:
Wydawnictwo: Media Rodzina
Po książkę sięgnęłam dopiero po wizycie w kinie, także kolejne wydarzenia nie były dla mnie zaskoczeniem.
Hmm...
Pierwsze co rzuca się w oczy, patrząc jeszcze na okładkę, to opinie autorów światowej sławy tj. Stephen King czy Stephanie Meyer.
Książka zachwyca już od pierwszych stron.
Zdziwiła mnie narracja w czasie teraźniejszym, nie przepadam za tym. Jednak autorce się to udało.
Budowała napięcie, stopniowo, idealnie odwzorowywała atmosferę, jaką wyobrażałabym sobie, uczestnicząc lub oglądając takie Igrzyska.
Pani Collins świetnie poradziła sobie również z dylematami moralnymi, nękającymi bohaterów.
Nie ma tu postaci całkiem złych i całkiem dobrych, co jest dużym plusem.
Ogólne wrażenie po przeczytaniu książki to: "Kiedy przeczytam kolejną część?". Nie mogę się już doczekać.
Jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam.

"Jutro 5. Gorączka" John Marsden

Tytuł: Jutro 5. Gorączka
Autor:
Wydawnictwo: Znak literanova

Nie recenzuję poprzednich części cyklu, bo czytałam je stosunkowo dawno i nie jestem w stanie wyrazić mojej opinii.
Wspaniała książka jak każda inna z cyklu.
Wydawać by się mogło, że po czterech częściach w kółko o tym samym nie może się zdarzyć nic nowego.
Tu czeka nas zaskoczenie!
Inne pomysły, problemy, intrygi, przygody.
Jestem PEWNA, że nikt nie odgadnie zakończenia! Chodzi mi o wątek z jedną, konkretną postacią.
Rzadko czytam książki bez wątku miłosnego, które mi się podobają.
Było tu trochę miłości, ale naprawdę niewiele, prawie wcale,a pomimo tego pokochałam te książki.
Teraz większość pozycji dla młodzieży to płytkie romanse, najlepiej oplecione wilkołakami, wampirami i wszystkimi innymi paranormalnymi postaciami.
Wszystko się przejadło i w tym gąszczu powtarzalnego badziewia znalazło się coś tak oryginalnego i wspaniałego!
Autor ma cudowny dar lekkiego pióra. Wszystko czyta się szybko, akcja toczy się niesamowicie, a mimo to nie brak uczuć, emocji.
Coś co jest dla mnie miłym zaskoczeniem to opisy. Nie cierpię ich i nie trawię, ale tutaj J.Mardsen wplótł je tak umiejętnie, że chłonęłam wszystko. Nie chciałam przegapić ani jednego słowa.
Na pewno kupię kolejne części, niestety, tylko dwie, a potem - jeśli w Polsce również zostaną wydane - pamiętniki Ellie prowadzone po wojnie.
Autor ma pomysł i talent co daje nam czytelnikom, możliwość cieszenia się z możliwości czytania dzieł tego pana.

"Zaklinacz koni" Nicholas Evans

Tytuł: Zaklinacz koni
Autor:
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ocena: 9/10

Książka bardzo mi się podobała.
Myślałam, że jest to powieść o koniach, gdyż była polecana na forum jeździeckim, ale się myliłam.
Była to szczęśliwa pomyłka, której bynajmniej nie żałuję.
Nie sprawdziłam opinii, co wyszło mi na dobre. Może zraziłyby mnie do tego wspaniałego dzieła?
Jest to romans, ale niepłytki, osadzony w ciekawym tle. Miłość bohaterów nie jest przytłaczająca i nie wpycha się, wbrew woli czytelnika, na pierwszy plan.
Książka bardzo mi się podobała, pochłonęłam ją.
Polecam! Nawet tym, którzy nie lubią tego typu powieści, a może szczególnie im, by przekonali się, jak piękne potrafią one być.

"W dżungli życia" Beata Pawlikowska


Tytuł: W dżungli życia. Poradnik dla dziewczyn i chłopców (oraz niektórych dorosłych)
Autor:  
Wydawnictwo: Latarnik
Ocena: 8/10
Książka wartościowa, mnie bardzo się podobała. Może ze względu na mój nastoletni wiek lub problemy, z którymi borykała się autorka. Porusza wiele kwestii, znanych z doświadczenia, a nie suchej teorii tj. gwałt, zaburzenia odżywiania, samotność, samobójstwo, brak akceptacji i wiele innych. Oprócz tego miłe dla oka zdjęcia z podróży i ciekawostki o różnych kulturach.
Strasznie irytujące było zdanie "Nikt mi nie powiedział, że" nagminnie występujące w powieści. Brzmiało trochę jak żale, które autorka wylewała na... rodziców, nauczycieli? Przecież sama mówi, że do wszystkiego trzeba dojść samodzielnie, więc kłóci się to trochę z pretensjami o coś nieoczywistego i wcale nie koniecznego. Mniejsza.
Totalną katastrofą była końcówka, opowiadania pisane w młodym wieku kompletnie pozbawione sensu (chyba, że nie potrafię go odnaleźć), przez które ledwo się przedarłam - prawdziwa dżungla.
Autorce nie można odmówić lekkiego pióra, oprócz w/w części. Najpierw elementy biografii opisane bardzo interesująco, potem wnioski autorki, do których doszła po wielu latach ucząc się na własnych błędach. Moim zdaniem każdy musi sam się sparzyć, niestety, by dostać własne nauczki.
Przemyślenia nie są bardzo głębokie, a la Coehlo, ale myślę, że celem autorki było co innego, więc traktuję to jako plus. To oczywiste prawdy, które każdy zna, ale warto je sobie od czasu do czasu przypomnieć i uporządkować.
Kilka pomysłów mam zamiar wcielić w życie. Chciałam to zrobić już dawno, z mniejszym lub większym skutkiem mi się udawało, ale ta powieść jest dla mnie impulsem to wzięcia życia w swoje ręce i osiągnięcia sukcesu ciężko na niego pracując. Mam zamiar postarać się i powalczyć o to co mi się należy lub co mogę mieć. Z odpowiednim planem jestem w stanie dokonać wszystkiego, realizując go punkt po punkcie.
Jeśli ktoś natknie się na tę pozycję w odpowiednim czasie może naprawdę pomóc.
Przeczytam kolejne części z serii "W dżungli" i być może niektóre podróżnicze jeśli znajdę czas i ochotę.

"Córka dymu i kości" Laini Taylor

Tytuł: Córka dymu i kości
Autor:  
Wydawnictwo: Amber
Ocena: 8/10
Jako, że człowiek to wzrokowiec zacznijmy od okładki. Całkiem ładna ilustracja, bez jaskrawych kolorów, oprócz bieli czerni tylko błękit lub może lapis-lazuli. Niestety nie wszystko jest tak idealne.
Rekomendacje aż kują w oczy. Są tam gdzie powinien być opis, przeniesiony na wewnętrzną stronę okładki,co jest niedorzeczne. Jeśli chcemy dowiedzieć się o czym jest książka, a nie ile nagród zdobyła, musimy otworzyć skrzydełko i zadowolić się kilkoma zdaniami. Rozumiem, że powieść ma się sprzedawać, ale przeciętny czytelnik woli dowiedzieć się nieco o tematyce tytułu, po który sięgnął niż w jakich amerykańskich gazetach ukazały się jego recenzję.
Nieco zrażona, zaczęłam czytać pierwsze rozdziały. I co? Gdzie ta zapewniona przez wydawcę magia i liryzm? Trochę zawiedziona brnęłam dalej i... nie zawiodłam się! Dałam się porwać czarowi Akivy. Z zapartym tchem śledziłam historię, która cały czas była zagadką, nierozwiązaną nawet na końcu. Dlatego, że "Córka" jest pierwszą częścią cyklu, a po następne na pewno z przyjemnością sięgnę.

"Intruz" Stephenie Meyer

Tytuł: Intruz
Autor:

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ocena: 10/10 
Jedna z najciekawszych książek jakie czytałam.
Zakochałam się w niej, może nie od pierwszego wejrzenia, ale jednak. Początek wydawał mi się nudny, ale ze względu na autorkę, brnęłam dalej. Nie żałuję.
Były momenty zabawne, nie zabrakło wzruszających scen. Czasem zdarzyło mi się płakać.
Niebanalna fabuła, genialny pomysł.
Nie przepadam za sf, więc miałam pewne uprzedzenia do tego tytułu. Jednak Meyer tak zgrabnie wplotła dusze z kosmosu do prawdziwego świata, że było to co najmniej interesujące.
Ziemię zamieszkują istoty, dzięki którym nie ma wojen, tylko miłość i dobro.
Wydawać by się mogło, czyż nie jest idealnie?
Wszystko ma swoją cenę, ciała ludzi przejmują dusze. Tylko nielicznym udaje się zachować swój umysł.
Jedną z tych osób była Melanie.
Obawiałam się, że kiedy już dotrze do swojego ukochane, będą żyć długo i szczęśliwie. Jakże wielkie było moje zdziwienie!
Miłe zaskoczenie!
Polecam każdemu, nawet osobom nie przepadającym za tym gatunkiem, a może szczególnie im, by zobaczyli jak można napisać książkę o kosmitach, nie tracąc ludzi. Wcale nie musi być to "Atak pozaziemskich istot, para bohaterów, Ziemia uratowana, miłość po kres życia".

"Delirium" Lauren Oliver

Tytuł: Delirium
Autor:  
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Ocena: 8/10
 Książka bardzo ciekawa, ale czy oryginalna?
Bardzo przypominała mi dwie inne pozycje. Mianowicie, "Brzydkich" i "Dobranych". Nie wiem czy autorka "zaczerpnęła inspirację" z wyżej wymienionych powieści. Mimo tego, nowym element to postrzeganie miłości jako choroby, co jest interesującym tematem.
Ogólnie podczas czytania cały czas byłam zaciekawiona, oprócz momentów powtarzających się w innych tytułach.
Ogólnie, bardzo dobra książka i czekam na kolejne części, niekoniecznie z niecierpliwością.

"Poczwarka" Dorota Terakowska

Tytuł: Poczwarka
Autor:  
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Ocena: 8/10
 Wszystkie książki zostawiają ślad w człowieku. Jedne mniejszy, inne większy. "Poczwarka" autorstwa Doroty Terakowskiej pozostanie w mojej pamięci. Na jak długo? Tego nie wie nikt. Nie można przewidzieć takich rzeczy, tak samo jak urodzenia niepełnosprawnego dziecka. Poruszany jest tu trudny temat, który większość osób woli przemilczeć. Nie oskarżam tu nikogo, gdyż sama mam w szkole osoby z zespołem Downa i widzę, że są odrzucone. Nic więcej poza akceptacją, a nawet tej czasami brakuje. Z takimi osobami dzieci nie chcą się zadawać, nie jestem lepsza. Nie wyciągam pierwsza ręki, nie mówię "cześć" na korytarzu czy ulicy. Strasznie dużo tu "nie". Chcemy zaprzeczać czemuś takiemu, zupełnie jak Adam. Jego też pozostawiam bez osądu, bo to zrobi ktoś inny. Osoba, która sama wychowuje dziecko z tą chorobą, tak jak Ewa. Jestem pełna podziwu dla tej kobiety. Mimo, że czuła odrzucenie, niezrozumienie i głęboką rozpacz została z Myszką, a właściwie małym mongołem, muminkiem, poczwarką. Było to bardzo odważne, więc nie uważam, że wstyd w sklepie czy chęć porzucenia dziecka była czymś złym. Od pierwszych stron czujemy silną więź z bohaterami. Udzielają nam się ich emocje, rozumiemy ich zachowania.
Słowo "down" nabrało wydźwięku obraźliwego, używane jest w stosunku do zdrowych ludzi. Już nigdy nie wyda mi się to normalne, nie będę tak mówiła. Zmieniła mnie Myszka i jej ufność, czułość. To słowo mogłoby być równie dobrze komplementem.
Było to moje drugie, o niebo lepsze spotkanie z panią Terakowską. Wcześniej czytałam "Lustro pana Grymsa", które dla mnie było pomyłką, chyba go nie zrozumiałam. Podziwiam autorkę za opisanie, udane, tak trudnej choroby. Dowiedziałam się wielu ciekawostek, niekoniecznie przyjemnych, ale prawdziwych. Wcale nie jest tak, że matki od początku do końca kochają swoje niepełnosprawne dzieci i nie przeżywają załamań. Po pierwszym szoku związanym z porodem prawdopodobnie nie wiedzą co mają robić, nie były przygotowane na taką ewentualność. Nie wiem jak ja zachowałabym się, gdyby chodziło o mnie. Nikt nie może tego wiedzieć.
Powieść polecam każdemu bez względu na wiek. Warto być świadomym. Może zmieni to czyjeś nastawienie i przypomni nam się Myszka kiedy zerkniemy ukradkiem na upośledzone dziecko.

"Klątwa Tygrysa" Colleen Houck

Tytuł: Klątwa Tygrysa
Autor:
Wydawnictwo: Otwarte
Ocena: 7/10
Ech, mam mieszane uczucia w stosunku do tej książki.
BOHATEROWIE
Kesley - najgorsza postać w tej powieści. Pomimo tego, że jest główną bohaterką w ogóle nie jestem w stanie jej zrozumieć. To egoistka, która próbuje sprawiać wrażenie oddanej światu i innym męczennicy altruistki. Nie chcę dłużej o niej mówić, bo w sumie nie ma o czym. Zachowywała się jak skończona idiotka i jedyne co odczuwałam "patrząc" na jej zachowania to "O mój Boże! Zabiję ją!" Książka, owszem, powinna budzić emocje, ale nie litość do głównej bohaterki i życzenia, by zmądrzała. Wydawało mi się, że jedyne co dostrzegała u Ren'a to jego atrakcyjność, o której przypominała nam na każdej stronie, byśmy o tym nie zapomnieli. Wielbicielka luksusu i ... strasznie dużo jedzenia jak na jedną książkę.
Ren
Na początku był nudny, zbyt idealny. Potem kiedy sypnął kilkoma żartami zyskał w moich oczach, ale pomimo, że był jedną z ważniejszych postaci nie wiem o nim wiele.
Kishan
Najciekawsza osoba z powieści, chociaż było o nim najmniej intrygował, miał wady. Pewny siebie, przystojny, chętny do zabawy.
POMYSŁ
Ogólnie ten trójkąt przypominał mi coś. Miałam wrażenie, że gdzieś to już czytałam. Dwaj nienawidzący się bracia, od 300 lat skłóceni z powodu dziewczyny, która z ich winy umarła. Są oczywiście istotami nadnaturalnymi. Mamy tu jednak powiew świeżości - tygrysy! Jeden z braci - dobry, ułożony,, pomocny do tego nieziemsko przystojny. Pojawia się jego brat i również jest zainteresowany dziewczyną. Ma jednak zupełnie inny charakter. Żartobliwy, zbyt pewny siebie, ukradł bratu dziewczynę... Ach, tak! Pamiętniki Wampirów!
WĄTEK MIŁOSNY
Rodem z taniego Harlequina. Zachowania bohaterki bardziej pasujące do zagubionej uczuciowo trzynastolatki przeżywającej pierwszą miłość.
I pytanie "Czy mogę cię pocałować" - no błagam. Owszem, czasem udaje się to zgrabnie wpleść w wątek, ale nie tym razem. Do tego określenia "Mój Adonis, bóg, superman", które były nadużywane.
Najciekawszą częścią był początek, po którym wiele oczekiwałam, zawiodłam się jednak. Na główny plan zeszło nie zdjęcie klątwy, a pokraczne poczynania bohaterów próbujących... sama nie wiem... stworzyć związek? Raczej nie, mniejsza...

Pomimo całego jadu, który wylałam wyżej, powieść mnie zaintrygowała co sprawiło, że chciałam czytać dalej, chociaż mikroskopijna czcionka tego nie ułatwiała. Dużym plusem jest za to przykuwająca wzrok okładka.

"Dom z papieru" Carlos Maria Dominguez

Tytuł: Dom z papieru
Autor: Carlos Maria Dominguez   
Wydawnictwo: Świat Książki
Ocena: 6/10 
Każdy z nas, lubi czytać. Każdy ma własną, mniejszą lub większą, biblioteczkę. Jednak czy są tu osoby, które zdecydowałyby się poświęcić całe życie książkom? Zamieszkalibyście w domu z książek? Może czulibyście żal, tyle ciekawych powieści na zawsze zatopionych w cemencie. Po części rozumiałam bohatera, bo sama kocham literaturę. Może chciał poczuć jeszcze większą bliskość? Pokazać, że książki mogą chronić. Każdy z nas ma prawo przeżywać inaczej chwile z lekturą. Jedni wolą ciszę inni muzykę lub może oświetlenie odpowiednie do tytułu.
Również jestem molem książkowym, ale nie mogłabym poświęcić wszystkiego, by czytać. Bohater był najpierw pasjonatem, a potem szaleńcem. Mimo tego, miał coś w sobie.
Zbiór refleksji na temat wpływu czytelnictwa na życie. Jeśli ktoś oczekuje wartkiej akcji i skomplikowanych zagadek, co może sugerować opis na okładce - zawiedzie się.
Książka krótka, ale mnie się podobała. Na wieczór w domu - absolutnie nie w drodze.

"Cienie na Księżycu. Poza czasem" Zoe Marriott


Tytuł: Cienie na Księżycu. Poza czasem
Autor:  
Wydawnictwo: Egmont
Ocena: 9/10
Ta książka jest... magiczna! W każdym calu!
Opowiada historię dziewczyny, której żądza zemsty przesłoniła wszystko. Musiała stawać przed wieloma wyborami, ale zawsze pamiętała o tym, co - w jej odczuciu - powinna ofiarować zmarłej tragicznie rodzinie. Ma niewiele, ale może mieć wszystko.
Spotkała miłość, Tkacz Iluzji, zakochał się bez pamięci w Świergotku. Jednak czy po tym wszystkim co zrobiła, co przydarzyło się jej rodzinie może sobie pozwolić na szczęście? Udało jej się przekonać siebie, że nie. Wierzy w to z taką mocą, że w końcu zamyka się na świat i nie pokazuje emocji.
Tka iluzje z cienia, by stać się najpiękniejszą. Jednak nie robi tego z powodu próżności. Ma jeden cel. Zostać Księżniczką Księżyca.
Podczas drogi do celu, zemsty, pojawiają się problemy.
Czy uda jej się pomścić rodzinę?
Czy przeżyje coś co przeszkodzi jej w tym?
I najważniejsze...
Jak wiele jest w stanie poświęcić dla zemsty?

Ciekawie pokazany kraj. Wiele informacji o tej pięknej aczkolwiek okrutnej kulturze, zostało zgrabnie wplecionych w bardzo ciekawą powieść.

Jedynym minusem był dla mnie słowniczek z tyłu książki.
Dało się zrozumieć o co chodzi nie zaglądając na koniec, ale to nie to samo.

Witam!

Jestem książkoholiczką, uzależnioną od liter, papieru i opowieści.
Lubuję się w paranormal romance, ale nie gardzę innymi gatunkami.
Pozostaję otwarta na wszelkie słowo pisane, ale wampiry, wilkołaki i nocni łowcy w opisie powieści z pewnością zachęcą mnie do sięgnięcia po nią.
Dopiero zaczynam blogować, ale moja miłość do książek zaczęła się we wczesnym dzieciństwie, kiedy nie potrafiłam czytać, co nie przeszkadzało mi znać na pamięć większości wierszy Brzechwy czy Tuwima.
Życzcie mi powodzenia! ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...