niedziela, 17 czerwca 2012

"Klątwa Tygrysa" Colleen Houck

Tytuł: Klątwa Tygrysa
Autor:
Wydawnictwo: Otwarte
Ocena: 7/10
Ech, mam mieszane uczucia w stosunku do tej książki.
BOHATEROWIE
Kesley - najgorsza postać w tej powieści. Pomimo tego, że jest główną bohaterką w ogóle nie jestem w stanie jej zrozumieć. To egoistka, która próbuje sprawiać wrażenie oddanej światu i innym męczennicy altruistki. Nie chcę dłużej o niej mówić, bo w sumie nie ma o czym. Zachowywała się jak skończona idiotka i jedyne co odczuwałam "patrząc" na jej zachowania to "O mój Boże! Zabiję ją!" Książka, owszem, powinna budzić emocje, ale nie litość do głównej bohaterki i życzenia, by zmądrzała. Wydawało mi się, że jedyne co dostrzegała u Ren'a to jego atrakcyjność, o której przypominała nam na każdej stronie, byśmy o tym nie zapomnieli. Wielbicielka luksusu i ... strasznie dużo jedzenia jak na jedną książkę.
Ren
Na początku był nudny, zbyt idealny. Potem kiedy sypnął kilkoma żartami zyskał w moich oczach, ale pomimo, że był jedną z ważniejszych postaci nie wiem o nim wiele.
Kishan
Najciekawsza osoba z powieści, chociaż było o nim najmniej intrygował, miał wady. Pewny siebie, przystojny, chętny do zabawy.
POMYSŁ
Ogólnie ten trójkąt przypominał mi coś. Miałam wrażenie, że gdzieś to już czytałam. Dwaj nienawidzący się bracia, od 300 lat skłóceni z powodu dziewczyny, która z ich winy umarła. Są oczywiście istotami nadnaturalnymi. Mamy tu jednak powiew świeżości - tygrysy! Jeden z braci - dobry, ułożony,, pomocny do tego nieziemsko przystojny. Pojawia się jego brat i również jest zainteresowany dziewczyną. Ma jednak zupełnie inny charakter. Żartobliwy, zbyt pewny siebie, ukradł bratu dziewczynę... Ach, tak! Pamiętniki Wampirów!
WĄTEK MIŁOSNY
Rodem z taniego Harlequina. Zachowania bohaterki bardziej pasujące do zagubionej uczuciowo trzynastolatki przeżywającej pierwszą miłość.
I pytanie "Czy mogę cię pocałować" - no błagam. Owszem, czasem udaje się to zgrabnie wpleść w wątek, ale nie tym razem. Do tego określenia "Mój Adonis, bóg, superman", które były nadużywane.
Najciekawszą częścią był początek, po którym wiele oczekiwałam, zawiodłam się jednak. Na główny plan zeszło nie zdjęcie klątwy, a pokraczne poczynania bohaterów próbujących... sama nie wiem... stworzyć związek? Raczej nie, mniejsza...

Pomimo całego jadu, który wylałam wyżej, powieść mnie zaintrygowała co sprawiło, że chciałam czytać dalej, chociaż mikroskopijna czcionka tego nie ułatwiała. Dużym plusem jest za to przykuwająca wzrok okładka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...